Wysłany: 2007-12-03, 08:42Re: Żyjący Weterani Pierwszej Wojny Światowej
Marek Widurek napisał/a:
Może ktoś wie o co chodzi?
Dlaczego nie wymienia się Go wśród weteranów zamieszkałych w Polsce?
Sądzę że dlatego ponieważ na tej stronie zamieszczono jeszcze żyjących weteranów I wojny natomiast o p. Solińskim jest napisane że może zmarł w 2005.
W kategorii "Limbo" umieszczono tych co do których brak potwierdzenia że jeszcze żyją ale brak też oficjalnej informacji o śmierci.
Przyznam się że nie bardzo wiem o jakim projekcie mówisz. Według mnie na tej stronie jest tylko lista(bądź listy) weteranów I wojny i nic więcej. Co prawda lista jest w języku angielskim a tytuł w niemieckim - jest to trochę dziwne.
Spróbuję wkleić bo to ciekawe.
Zmarł ostatni niemiecki żołnierz I wojny św.
Piątek, 25 stycznia (14:47)
Ostatni niemiecki żołnierz, który walczył w I wojnie światowej, Erich Kaestner zmarł w Hanowerze 1 stycznia tego roku w wieku 107 lat - poinformowała w piątek niemiecka gazeta "Die Welt".
Wcześniej, 5 stycznia w dzienniku "Hannoversche Allgemeine Zeitung" ukazał się nekrolog, ale bez wzmianki o udziale Kaestnera w I wojnie światowej. Według tygodnika "Der Spiegel" dopiero internauci redagujący Wikipedię połączyli nekrolog z hasłem poświęconym ostatniemu niemieckiemu żołnierzowi I wojny światowej.
Erich Kaestner, urodzony w marcu 1900 roku, służył w wojsku od lipca 1918 roku na froncie zachodnim.
Według niemieckiej prasy po jego śmierci został w Niemczech przy życiu już tylko jeden weteran I wojny światowej. Jest nim urodzony w lipcu 1900 roku Franz Kuenstler, który służył w armii austro- węgierskiej.
W ubiegłą niedzielę we Francji zmarł jeden z dwóch ostatnich francuskich weteranów I wojny światowej. Louis de Cazenave zmarł w wieku 110 lat.
Jak podała w oświadczeniu kancelaria prezydenta Francji, urodzony w październiku 1897 roku de Cazenave został powołany do wojska w 1916 roku; służył najpierw w piechocie, a od 1918 roku w artylerii. Uczestniczył w bitwie nad Sommą w 1916 roku i w nieudanej krwawej ofensywie generała Nivelle'a nad rzeką Aisne w roku następnym.
De Cazenave przez dłuższy czas wzbraniał się przyjąć order Legii Honorowej, zanim uczynił to na prośbę innych weteranów w 1995 roku. Nie zgodził się także na propozycję prezydenta Jacquesa Chiraca, by po śmierci wyprawiono mu państwowy pogrzeb w paryskim Panteonie. Po śmierci de Cazenave'a najstarszym żyjącym francuskim weteranem I wojny światowej pozostaje jego rówieśnik Lazare Ponticelli.
Tak sobie pomyślałem...
Ci ostatni żyjący są atrakcyjni dla mediów dopóki żyją.
Nie dziwię się Louisowi de Cazenave, że wzdragał się od przyjęcia Legii Honorowej.
Za to tylko, że jest jednym z ostatnich żyjących?
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach