Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-02, 16:21
Juliusz Bator napisał/a:
Piszecie też o jakiemś wspólnym, przedsięwzięciu badawczym. Życzę zawsze takiemu przedsiewzieciu powodzenia, ale nie jestem entuzajastą "uśrednionych" i "uzgodnionych" wersji historii. Nie staje sie ona przez to (moim zdaniem) bardziej obiektywna, a jedynie wyprana z drażliwych kwestii.
Juliusz Bator
Ha, to ja... Napisałem żartobliwie, że ideałem, który mógłby wypełnić lukę w naszej literaturze, literaturze dotyczącej przebiegu kampanii na terenie Galicji (no, może poza kilkoma przypadkami, opisanymi dość szczegółowo - Przemyśl, Gorlice) byłoby powstanie wspólnego dzieła - zaangażowanie kilkunastu autorów, kilka tomów... I nie byłyby to wersje uśrednione lub uzgodnione, powinny także zawierać się w takim "utopijnym" dziele materiały, omawiające zagadnienie z punktu widzenia armii rosyjskiej. Pomarzyć zawsze wolno, nieprawdaż ?
Jeśli chodzi o walkę na argumenty, nie na inwektywy i wycieczki osobiste, jestem za - choć sam, jako archiwista z zainteresowaniami historycznymi wiem, że nawet źródła tak nieodległe jak okres 1918-39 (z aktami z tego okresu pracowałem) potrafią podawać różne dane. Do histtoryka należałoby dotarcie do wszystkich danych i podjęcie próby weryfikacji, choć z doświadczenia wiem, że praktycznie nie jest to możliwe. Choćby ze względu na ograniczenia czasowe, objętości wydawnictwa no i tego, że ciągle coś nowego wychodzi na świat z archiwów.
Jestem zniesmaczony dyskusjami, w których animozje osobiste, urazy, biorą górę nad argumentami i faktami historycznymi...
Nie idzie o uśrednioną czy uzgodnioną wersję, tylko zwyczajnie o nie pomijanie pewnych faktów, które są istotne.
Jeśli autor w I wydaniu pisze, że Dankl ubiegł Salzę z ofensywą, a wg źródeł rosyjskich było odwrotnie, to można się zastanawiać, kto ma rację. Czekam na OULK.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Piszę to już po raz czwarty, bo przy sprawdzanniu poisowni stale kjonczy sie moje zalogoanie i caly tekst przepada!
Tak. Ma Pan rację.
Jeśli ja piszę inaczej, a Bieloj inaczej - to wymaga pewnego wyjasnienia.
Toteż będę to wyjaśnial sukcesywnie na froum, choć moze to potrwać , bo na zabawę w ciuciubabkę (ja piszę tekst i diabli go biorą nie mam czasu!). Moze to wiec potwrać nawet kilkla dni i będzie dla bezpieczeństwa w kawałkach.
Kraśnik (cz.1)
Zacznijmy opd tego, że moja realcja nie jest moim wymysłem, ale wynikiem przesledzenia austro-węgierskich, niemieckich, polskich i wegierskich publikacji, ktore podam w nastepnym poście. Z każej z nich nwynika, żę to Danmkl rozpoczął ofensytwę i on pierwszy wszczal bitwee, a o żadnym zaskoczeniu go przez Rosjan i o jakichkolwiek dzialaniach defensywnych strony austro-wegierskiej w pierwszymn momencie bitwyy nie ma w nich mowy. A niektóre z wykorzystanych relacji pochodza nieomal z czasu kiedy bitwa sie toczyla. Nie mialem wiec żądnych powodow aby taką informacje taką informacje podawna zewsza sprawdzać. Nie znaczy to, oczywiście, że bitwa mogla wygladać w rzeczywistości inaczej, a zwlaszcza żę inaczej opisuja ja pozycje rosyjskie.
Przepraszam, ze nie sprawdzam doklanie pisowni i styad literowki, ale nie będę z powodu sprawdzania n arał sie na utratę napisanego tekstu i po naciśnieciu guziczka wyuslil, zamiast wyslania otyrzymuję idiotyczmną porośbę o zalogowanie! Forum ma dzialać tak, ze jeśli raz zalogowany sporawdzam pisownie, choćbym to robił dwa lata - to nikt nie śmie mi niszcyc pracy jakimś kretyńskim upewnianiem sie i amuszeniem mnie do pisania od nowa!
A teraz kontunuuję.
Wykaz pozycji z których skorzystalem pisząc o bitwie pod Kraśnikiem:
a) austriackie:
1) "Wiener Bilder". Illustriertes Famillienblatt. Wien nr 30 August 1914, rocznik XIX, nr.35, s.1. [pierwsza wzmnaika o bitewie pood Krasnikiem wyminiaaca i wyliczajaca trofea i opatrzona szkicem na którym piechota AW bierze rosyjskie umocnienia ziemne i pozycje artyleryjskie]
2) "Das Interessante Blatt", tygodnik, Wien, 3 September 1914, rocznik XXXIII, nr 36, s.1, oraz 8-10 [ pierwszy lakonioczny opis bitwy, komunikat oficjalny generała Dankla ]
3) j.w., 10 September. nr 37, s. 2 [ pierwsza wzmianka o brawurowej szarży huzarow pod Krasnikiem (Unvwegleichliche Tapherkeit unserer Truppen - Die "Roten Teufel".
4) OULK, s. 180-182 (opis bitwy pod Kraśnikiem z dn. 23-15 sierpnia 1914)
w pozycji 3) ma być: "Unvergleichliche Tapferkeit"
w pozycji 4) ma byc : Za dnia 23 - 25 sierpnia 1914.
b) niemieckie:
"Der Krieg 1914/1917 in Wort und Bild", Berlin-Wien-Leipzig-Stuttgart 1917, cz.1, s. 58 -63.
[opis zaczyna się od słow: Am 233. August ergriff die Armee Dankl die Offensive gegen Lublin..."]
c) polskie:
1) J. Dąbrowski, "Dziennik 1914-1918", Krakow 1977, s. 35-37, dnie od 26 sierpnia do 1 września 1914 [ pierwsza polska relacja o bitwie pod Kraśnikiem, wraz z oceną wydarrenia, relacja jeńców rosyjskich o ich stosunku do wojny.]
2) J. Dabrowski, Wielka Wojna", Krakow b.d,w, zeszyt 3, s. 155 - 157. [ opis bitwy skali adeklwatny w skali co do wielkości pozycji ]
3) M. Zgórniak, Studia i szkice z dziejów I Wojny Światowej, Kraków 1987. ( niestey , strony podam później bo akurat wyparowal; mi z biblioteczki)
3) J. Pajewski, Pierwsza wojna światowa 12914-1918, Warszawa 1991, s. 234 [ bardzo lakoniczny opis wskazujacy na Dankla jako stronę rozpoczynajacą ofensywe]
4) M. Kukiel, "Dzieje polityczne Europy od rewoilucji francuskiej", Londyn 1992, s. 478.
d) węgierskie:
J. Galantyai, Az I. Vilaghaboru, Budapest 2000
P. Foldi, A magyar gyalogsag toertenete [ histroia węgierskiej piechoty] 1715-1918 , Budapest 2003.
Uwazam, ze jak na na 2 strony maszynopisu mojego opisu bitwy pod Krasnikiem wykorzystalem i tak dużo relacji i oipracowań.
Żadna z nich nie sugerowała, że Dankl został najpiwerw zaatakowany, lecz coś wręcz przeciwnego. Nie mialem żadnego powodu żeby7 im nie wierzyć, anbi żądnego, zeby to sprawdzać. Nawet jesli Rosjanie widza to inaczej ( anie bylem tego świadomy) , to dlaczego miałbym im wierzyć bardziej niz źódłom AW, relacjom niemieckim i polskim ?
Przecież to Rosjanie słyną z przekrecania faktów, jak to niejednokrotnie pokazały ich dzieła historyczne. Nie mam zreszta pretensji. maja prawo byc subiektywni.
Dąbrowski pisze, że Austriacy uprzedzili ofensywę Rosjan, ale zaraz dodaje o złamaniu ofensywy rosyjskiej na Janów - Frampol (korpusy XVI i grenadierski).
Nawet gdyby założyć, że Austriacy uderzyli pierwsi (co nie musi być do końca prawdziwe, gdyż akurat Salza realizując rozkazy dowódcy frontu uderzył na San i doszło do zwarcia.
Nie zmienia to także faktu, ze Rosjanie uderzyli własnie na Janów i Frampol i poturbowalisie wzajemnie z prawym skrzydłem V korpusu i X korpusem austro-wegierskim.
Proszę mi pokazać, gdzie pan pisze o uderzeniu korpusów XVI i grenadierskiego?
Nie przesadzaj panz tym przekręcaniem faktów, skoro Dabrowski korzysta np. z pracy Daniłowa, to chyba jednak nie dał sie zrobić w konia.
Trudno podejrzewać o przekręcanie faktów człowieka, który przytacza swoa Ewerta oceniające bardzo negatywnie działania 4 armii rosyjskiej przed zmianą dowódcy oraz opisuje ofensywę osłabionej 4 armii na mocniejszą 1 armię Dankla.
Chętnie poczytam takie opinie w pańskiej książce.
Poza tym myli pan ofensywę z atakiem - Rosjanie, wskutek zmiany planów (uzyskania danych wywiadowczych, o czem ładnie pisze Pawlik w Bitwie o Lwów) nakazali ofensywę 4 armii i ta zaczęła ja realizować, nadziewając się na ofensywę Dankla.
23 sierpnia 1914
Встречное наступление обеих армий должно было привести к боям прежде всего в XIV корпусе, где противник был ближе. Прежде всего 13-я кав. дивизия, продвигаясь берегом Вислы, нарвалась у Опока на значительные силы 3-й кав. и 12-й пех. австр. дивизий и, несмотря на подход 2-й стр. бригады, отошла к северу на 8 км на Сухо-Вулька, а стрелки на Ксенжомыш, обнаружив глубокий обход правого фланга 4-й армии. 2-я стр. бригада в течение дня вела очень тяжелый бой на высотах севернее Ксенжомыша сначала с частями 3-й австр. кав. дивизии, а потом и с 12-й австр. дивизией. В виду продолжающегося обхода правого фланга армии частями 12-й австр. дивизии и 101-й ландш. бригады, 13-я кав. дивизия, не выдержав натиска пехоты, отошла на Уржендов, что вынудило отойти и 2-ю стр. бригаду на Людмиловку, открыв австрийцам пути на север.
Наступавшие восточнее части 18-й дивизии, увлеченные успехом в опрокидывании передовых частей противника, нарвались на укрепленную позицию частей I австр. корпуса у Венглина. Понеся большие потери, 18-я дивизия, под натиском 5-й и 46-й австр. дивизий, перешедших в контрнаступление, стала также отходить на Красник.
Такой же неудачный бой был и у частей 45-й дивизии, столкнувшихся с превосходными силами V австр. корпуса. В начале боя 2-я бригада 45-й дивизии заняла Полихну, но
[78]
к 18 часам противник усилился и с большими потерями отбросил ее в район Красника, к Стружа, а 1-го бригаду - к Ржечица Ксенжа, где 45-я дивизия заняла оборонительное положение.
На фронте остальных корпусов боевых столкновений не было, и корпуса, совершив переход, заняли районы: XVI корпус расположился на ночлег: 47-й дивизией - в районе Баторжа - Пилатки и 41-й дивизией - в районе Бискупе - Токары; корпусный резерв - 162-й и 187-й полки, 2 сотни, 12 оруд. и 12 гаубиц - в районе Стара Весь за правой колонной. Гренадерский корпус беспрепятственно занял переправы через р. Пор и расположился на ночлег в районе Туробина - Нова Весь, выставив авангарды по линии Грудки - Жребцы. 3-я донская каз. дивизия, ведя разведку, продвинулась до Зверинца. Фронт 4-й армии доходил до 58 км.
В соседней 5-й армии XXV корпус, наступая на Замостье, к вечеру занял 1-й бр. 70-й дивизии район Избица-Тарногура, находясь, таким образом, почти в одном переходе на уступе сзади и восточнее гренадерского корпуса.
1-я австр. армия, после ряда удачных боев на линии Аннополь - Модлиборжице. продвигалась своим левым крылом за отступающим XIV корпусом, отход которого к Уржендову и Краснику был установлен летчиками. К вечеру 23-го августа части 1-й армии находились: 12-я пех. дивизия- севернее Сухо-Вулька; I корпус - в районе Сухо-Вулька - Госцерадов; V корпус - в районе Полихна - Андржеев - Янов; X корпус - в районе Горай- Дыли - Белгорай; 9-я кав. дивизия- в районе Фрамполь - Щебрежин.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Żądne opracowanie z ktorego skorfzystalem nie sugeruje, że Salza uerzyl pierwszy.
Bitwa miała wyraźnie charakter spotkaniowy, tzn, obydwie armie realizowaly cele ofensywne - żadna defensywne. Zadaniem Salzy była ofensywa w kierunku wideł Wisly i Sanu i zapewne obejście Przemyśla od zachodu. I do takiej ofensyuwy ruszył, ale to nie znaczy że zdolal ubiec Dankla, który rownież realizowal zadanie ofensywne.
Sam fakt, że do starcia doszło na terytiorium imperium rosyjskiego (Janow i Frampol), a nie AW wskazuje, że to raczej Dankl ubiegł Salze , a nie na odwrot. Jesli Rosjanie uderzali na Janow i Frampol, to znaczy że u p r z ed n i o zajęły te miejscowości oddziały Dankla (albo przynajmmniej dotarly na ich przedpola), a Salza je mial zamiar odbić. Jak mam rozumieć "ofensywę" Salzy na Janów i Frampol wczesniejszą od ofensywy Dankla, skoro Dankl znalazł sie tu widać wcześniej realizując swoja ofensywę? Jakoś sie to nie trzyma kupy i wskazuje jasno, że jeżeli można mowic o "ofensywie " Salzy w tym miejscu to tylko w rozumieniu kontrowensywy zmierzającej do wyparcia nieporzyjaciela z zajętego przez niego rosyjkiego terytorium. I w tym tylko kontekście i słusznie Dąbrowski (s.156) pisze, że oddzialy AW "uprzedziły ofensyę Rosjan i natknęły się na nieprzyjaciedla najpierw na lewym skrzydle..." Gfdyby nawetr chodzilo op rzeczyuwiosta ofensywę rosuyjska w stronę Wisly (jak Pan sugeruje) to nie ma to żadnego znaczednia ponieważ wojska rosyjskie zostaly doppadbnięte jescze na wslasnym, a nie cudzym terytorium, wiec zostały uprzedzone. I podobnie rzezc tę opissuję ja (s.48) : " śmialym atakiem uprzedził n a t a r c i e Rosjan", zaś o planach ofensywnych Salzy piszę kilkanaście wersów wyżej. Nie wiem wiec , gdzie Pan widzi istotną różnicę miedzy tym co piszę ja , a co pisał Dąbrowski (oczywiscie w aspekcie ofensyw).
Istotna różnica jest w tym, ze z pana tekstu nie da się wyczytać, ze Rosjanie jakąkolwiek ofensywe podjęli.
Z uprzedzeniem oczywiście racja, choć trudno powiedziec, kto kogo, skoro Austriacy planowo mieli zacząć ofensywe dopiero 26 sierpnia, po wyrównaniu frontów przynajmnej 1 i 4 armii.
Uprzedzenie nie oznacza braku ofensywy przeciwnika, a tak wynikałoby z pańskiego tekstu.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Z kolei OULK opisuje co prawda ruchy Salzy w dniu 23 sierpnia wymierzone w Sandormierz i Baranów, ale pisze , że gdy dotarły na linię Zaklików - Janow - Frampol zostały tam "vorzubrechen". To znaczy ze nie zdolały one nawet dotrzeć do rejonu granicznego. Pierwsze starcie opisuje tak: " 9 vorm. traten die erste Abteilungen des I.Korpus, GdK Karl Frieh. v. Kirlbach, die 5. ubnd 46. ID. in den Kampf. Durch frisches Zuffassen sicherten sie den nachfolgenden Marschsaulen und die Entfaltung zu Angriff. In harten, bis zu Abend waehrenden Kampf warfen die westgaliezischen, schleschischen und maehrischer Regimenter Kirbachs den Feind ueber Gościeradow gegen Norden zurueck..." (s. 180). dalej mówi, ze rosyjska 13 KD (dywizja kozaków) i należacy do niej pułk sztrzelcow stacjonujace na zachod od Goscieradowa zostaly po poludniu "hineingerissen", tzn. dosl "rodarte w samym środu", czyli rozpołowione...Potem mowa jest o wzięciu wzgorza Polichno przez V Korpus pożoński. cvzyli w zasadzie mój opis jest zgodny z OULK i Dąbrowskim. rosyjski XIV i XVI , oraz Korus Grenadierów wsppomniany jest dopiero na następnej stronie (...XIV. Korps am 23.Abends auf die Hoefen westlich von Kraśnik zurueck), czyli pojaswia sie w tej relacji dopiero wieczorem, podczas gdy walki trwały już od rana.
Z kolei niemiecka "Der Krieg in Wort und Bild" (s.60) mówi, ze po ropoczeciu ofensywy na Lublin w dniu 23 VIII stoczył dwudniowa bitwe i ze w jednym z nich doszlo do strarcia kawaleryjskiego pod Tomaszowem, gdzie przyczaiła się jedna dywizja kawalerii rosyjskiej, na ktora natnęli sie kawlwrzysciu austyriaccy. Doszło do starcia, w ktorym Rosjanie zostali odrzuceni. Po czym mowi, że Dankl odniósl zdecydowane zwyciestwo pod Kraśnikiem. Rzeczywiście o starciu pod Tomaszowem w kontekście Kraśnika nie wspominam, ale i to nie ma zasadniczego znaczenia , bo przecież jeżeli rosyjska kawaleria sie tam "przyczaiła", to nie świadczy to o żadnej ofensywie uprzedzjącej, bo Tomaszów leży takze w Krolestwie Kongresowym, a więc jest to przyczajenie sie na wlasnym terytorium. Gdzie tu ofensywa? Inforrmacjha ta wydala mi sie zreszta bardzo dziwna i niepotwierdzona żadnym innym opracowaniem, więc jej nie zamiesciłem w pracy.
W istocie moja wizja nie bardzo rozni się od Dabrowskiego i OULK, choc prawda, ze jest skondensowana i wiele epizodow pominalem, aby nie zanudzić czytelnika szczegółowościa (Gdziez mojemu opracowaniu do OULK ?!).
Twierdzi Pan że istnieje zasadnicza rożnica, bo wg. dabrowskieggoi , ktory zreszta opisuje ofensywe dankla ropzpoczeta juz maszem 21 sierponia - na linii Janowa i Frampola ofesywe rosyjską u p r z e d z o n o , nastepnie atak rosyjskich korpusow z ł a m a n o (s. 156) zaś wg mnie: u p r z e d z o n o rosyjskie natarcie , z ł a m a n o i o d r z u c o n o w zaciekłym boju (WG, s. 4. Poza ostatnim czlonem zdania (odrzucono w zacieklym boju, co jest prawda, bo i odrzuconoi i bój był zaciekły) oraz jednym terminem , bo Dabrowski urzyl "ofesywa", a ja "natarcie" - nie ma tu istotnej rownicy i jest to prawie identyczne. W każdym razie sens jest ten sam - Dankl uprzedzil rosyjska ofensywe zanim dotarla na teyrytowium AW , zadal rosjanom porazke (złamal ofensywe - natracie) na ich terytorium. czyli w istocoe to Dankl dzialał bardziej ofensywnie niz Rosjanie, bo on zdolal przekrocvzyc granicę i dojść do opisywanej linii wewnątrz krolestwa Kongresowego, a Rosjanie nie zdołali osiagnąć terytorium wroga.
W istocie wiec jest tak jak przypuszczałem. Obie strony zaczęły dzialania zaczepne . Z tym , że Dankl zdolal je przenieść na terytorium wroga, a Rosjanie nie zdolali przenieść na terenm Galicji. Obydwie armie idace sobie naprzeciw starly sie na linii Janów- Frampol w Krolestwie Kongresowym.
A jeśli tak i jeśli podobnie opisywaly to opracowania z których korzystalem, to gdzie jest moja wina i mój błąd?
A teraz co do korpusoiw rosyjskich o ktorych pan wspomina. Nie opisywalem ich dzialań ponieważ w OULK nie sa one aż tajk wyeksponowane, a poza tym - głownym punktem moich zaiuntereowań nie jest armia rosyjska, tylko dzilalnia austro-egierskie i w skali popularno-naukowej nie było to konieczne.
O szarży huzarów juz nie raz pisalem na innym forum . Wspomnialem ją - ponieważ jest na Węgrzech prawie tak popuiularna jak w Polsc e szarżą pod Rokitną, a po drugoie wspoomialo ja austriackie źródło nieomal równoczesne przedmiotowym wyudarzeniom. Wiadomnossć o poddajacych sie masowo Polakach sluzacyh w armii rosyjskiej zaczerpnąlem takze z bezpośrednieo źódla wsólczesnego wydarzeniom, czyli z "Dziennika" Dabrowskiego. Nic wiec nie zmysliłem i nie przeklamałem.
I to już na razie z moeje strony koniec przytaczania opracowań.
Mam nadzieję, ze wyjaśnilem Panu dręczace pana zagadnienie - dlaczego przevbieg wydazreń zwiazanych z Kraśnikiem jest w WG taki, a nie inny.
Jeszcze jedna sprawa: Ciągle używa Pan dla nazwiska Bieloj w dopelniaczu formy Biełowo.
Otoż moj rosyjski przyjaciel Babiumow zwrocil mi uwage, ze jest to nieporawidlowe w polskim tekście bo to rusycyzm! Tak jest bowiem wg. rosyjskiej gramatyki, ale wg. polskiej należy odmieniać nie Biełowo, a Biełoja, na wróz Tołstoj - Tołstoja.
Ostatnia kwestia.
Jak rozumiem ma Pan do mnie żal że napisałem, że polscy rekruci wziueci z poboru do ruyosyjskiej armii slużyli carowi i wspierali carat, oraz jego imperialne cele.
Napisalem bo to prawda. Niezależnie od swoich intencji wspielali carat i jego ekspansję i było ich rzeczywiście tysiące. Dla austro-węgioerskiego żolnierza byli rownie niebezpieczni ( jako uzbreojony przeciwnik) jak i inni żolnierze rosyjscy. Top chyba jasne. Nikt dla sympoatii nie da sie zabic, a zreszta w jaki sposob austro-węgierski żółnież (np. Węgier) mial rozróżnic Polaka od Rosjania. Jeśli taki Polak walczyl, i chcial umierac za cara i zabijac dla niego innych ludzi - to jesgo sprawa, a jesli nie chcial i nie czul sie lojalny wobec cara - powinien się poddać, aby nie narażąć życia. Pretensja Pana do mnie, że o tym piszę i do żołnierza austro-węgierskiego, że do takiego uzbrojonego przeciwnika strzelał jest dla mnie kuriozalna.
I wreszcie na koniec: napisalem tak , jak gdyby Polak opisał tak kampanie wrzescniowa 1939 że wybnikało by z tego ąe Pollacy wygrali
Nic podobnego - Wojnę Galicyjska i calą wojnę na wschodzie Austro-Węgry wygrały bo odebraly swoje terytorium a nastepnie (tego już w mojej ksiażce nie ma)- były stroną współdyktujacą Rosji pokoj, a nie pokonaną przez Rosję.
Co prawda dokonali tego na spółkę z sojusznikiem, ale i sojusznik nie dokonalby tego bez nich.
To własnie inne opracowania falszuja historie, bo opisuja ten sam okres tak, jakby Austro-Wegry to starcie przegrały! ja nie zmieniam i nie ujkrywam wynikow ani kampanii, ani bitew, ani wojny.
To wielka historia wydawana przez Sowietow fałszowala historię: w niej nie bylo wogóle mowy o Kraśniku, czy Komarowie, a jedynie o zdobycoiu Lwowa, całkowitym pogromie armii AW i niemal dobrowolnym odwrocie spod Gorlic spowodowanym wyłącznie brakiem zaopatrzenia i pojawieniem się wielkich sił niemieckich.
Wiek: 45 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 152 Skąd: małopolska
Wysłany: 2007-12-19, 12:36
Najważniejszą intencją napisania ksiażki była chęć odnowienia pamięci o zapomnianym wysiułku, męstwie i bohaterstwie żółnierzy monarchii, a takze jej sojuszników i przezciwników, ktorzy padli we wzajemnych zmaganiach przed ponad dziewiećdziesięciu laty w obronie sprawy, ktora uważali za słuszną
...oby się odnowiła ,wtedy i moja intencja się ziści.Już czas ,najwyższy,opowiedzieć o poległych prawdę,ich prawdę.Ta książka ledwie napoczęła całą złożoność dziejów,ale i to dobre.Życzę powodzenia w dalszych pracach.Pozdrawiam-uniżenie.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-12-19, 13:24
Masz rację! Sam wiele razy w tym temacie pisałem, że ważne jest, że ta pozycja wogóle powstała. Nie mnie oceniać słuszność i prawdziwość faktów, od tego są historycy, choć i oni różnią się w ocenach. Bator utorował drogę innym, zapełnił jakąś lukę, może za nim pójdą inni.
Ja też krytykowałem - ale tylko to, na czym się znam. Na dokładkę zaproponowałem swoje fotki do drugiego wydanie - tak sobie napisałem, nie przypuszczając, że to się stanie...
Co mnie smuci i denerwuje - to, że dyskusja przybiera niepożądane formy - że zamiast argumentami, uczestnicy obrzucają się inwektywami. Mogę mieć inne zdanie - ale powinienem umieć przedstawić je w sposób nie budzący kontrowersji. A z tym gorzej, Szanowni Koledzy!
W swojej naiwności wyopbrażałem sobie, że na kolejnym spotkaniu w Sanoku zobaczymy się w gronie, które podyskutuje o "Wojnie Galicyjskiej", może i burzliwie, ale w przyjacielskiej atmosferze... A piana będzie nie na ustach dyskutantów, tylko na kuflu z "leżajskim"... No, ale naiwność w moim starczym wieku jest wybaczalna...
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2347 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-01-18, 20:04
Koledzy! Zwolennicy, przeciwnicy, umiarkowani, czytający i deklarujący nieczytanie "Wojny Galicyjskiej" !
Dziś w trakcie rozmowy z wydawcą "Wojny..." uzyskałem informację, że nie tak prędko to drugie wydanie... Trwają poprawki redakcyjne, zmiany dotyczyły także szaty graficznej (m.in. okładki), więc... Pozostaje tylko czekać ze stoickim spokojem. Ja tam będę czekał, może choć jedno zdjątko z moich zbiorów wstawią...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach