Wiecej sie do tego nie bede odzywal, bo jestem tutaj gosciem, tylko powie, nie osadzaj ludzi, o ktorych nic nie wiesz, bo jak mowi biblia, sam bedzies sadzony. Z mojej rodziny i rodziny mojej zony w tych walkach na tych terenach poleglo 5 ludzi. Tez by to zrobiles, wiedzac, ze to jest grob twojego wuja? I koncze na tym ostatnim: wedlug genewskiej konwencji panstwo odpowiada za opieke nad grobami poleglych, ktore sie znajduja na jeho przestrzeni Ci ktorzy z grobow zabieraja rzeczy metalowe, uniemozliwiaja tym ich poznijsze znalezenie.
Spokojnie panie Machalica, bez nerw , nikt tu nie nawołuje do rozkopywania grobow czy innej ich profanacji, sadze, a nawet jestem pewiem ze nie zna pan spcecyfiki tych okolic wiec pozwoli pan ze mu ja w duzym przblizeniu naswietle, po I wojennych walkach nie ma tam obecnie praktycznie zadnych sladow, nie ma monumentalnych cmentarzy nie ma pomnikow bohaterow ..byly proste zolnierskie cmentarzyki z drewnianymi krzyzami rozrzucone po gorach, po ktorych obecnie nie ma sladu, a nawet pomimo posiadania przedwojennych map, wiekszosc z nich jest obecnie nie do odnalezienia, poszukiwacze ( przynajmnjej ci ktorych ja znam) ktorzy przemierzaja te ostepy z wykrywaczami przywracaja chocby na chwile pamiec o tych ludziach ktorzy tam polegli, stawiaja krzyze czy naprawiaja te ktore zniszczyly warunki amtosferyczne czy ludzka dzialanosc ..... czesto gesto wiele pochowkow tamtejszych nie jest pochwkami intencjonalnymi .......po prostu szczatki doczesne zołnierza leza tam gdzie dopadla go smierc , czesto w okopie czy innym zaglebieniu terenowym .......... kwestie identyfikacji to mrzonka, do tej pory trafilismy wspolnie z grupa przyjaciol ( 4 osoby wraz ze mna) na 5 slownie piec niesmeirtelnikow z ktorych tylko dwa udalo sie rozszyfrowac , a wszystkie byly znalezione bez wlasciciela ............. identyfikacja na takiej podstawie jest bardzo kontrowersyjna bo taki niesmiertelnik mogl byc zwyczajnie zagubiony przez zwlasciciela, a ten mogl wojne przezyc.
A slowa z biblii "nie osądzaj, abys sam nie byl sadzony" pasuja doskonale zarowno do mnie jak i do pana ...co daje panu pod rozwage ..........i pozdrawiam.
P.S.Tyle mialbym od siebie i licze na konstruktywna dyskusje z ktorej to moze sie cos urodzic i oby tak bylo, a nie na wzajemne obrzucanie sie błotem ,ktore do niczego nie prowadzi.
sadze, a nawet jestem pewiem ze nie zna pan spcecyfiki tych okolic
Bieszczady tak dokladnie nie znam, ale znam dosyc dobrze Jure K-Cz, i pomimo to okolice Stebarka, Lodwikowa i inne cmentarze I. wojenne, i dopiero dzisiaj sie tam troszeczke grobami opiekuja. I tam sa groby niemieckie, ktorymi sie opiekuje jakies towarzystwo z Niemiec Co Autryii dotyczy, zadne panstwo sukcesyjne na nie nie zwrocilo uwagi.. W dodatku, pokaz mi pan cmentarz szpitala cholerowego w Dziedzicach i przeciez tam byl i duzy, ostatni budynek z niego wyburzono dopiero pare lat temu. Moje slowa nie byly kierowane do pana, lecz do p. Sanoczanina za slowa o szykanie. Nie osadzam, tylko patrze i robie sobie opinie. Indzie pisalem, ze na polu walk kolo Austerlitz wznesiono pare lat temu pomnik zolnierzy galicyjskiej brigady, a to juz uplynelo ponad 200 lat. Kosci, znalezione na polu walki, sa chowane w kostnicy. To samo dotyczy pol walk z 1866 r., na kazdym jest kostnica, dokad sie ( mniej wiecej raz w roku ) chowaja znalezione szczatki. I to sa bezbozni Czesi....
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Wiek: 46 Dołączył: 27 Maj 2007 Posty: 176 Skąd: beskidy
Wysłany: 2007-09-27, 22:00
A to jest ciekawy pomysł z chowaniem tych szczątkow sam mialem okazje nie tak dawno znaleść na powierzchni kawałek czaszki a obok niej rzuchwe. Przykryłem je kamieniami. zaznaczyłem miejsce wiem gdzie to jest. Jednak nie wiem czy po jakims czasie nie wypłucze je znowu deszcz czy tez zwierzęta. Czasami ludzie. A tak by mozna je gromadzić we wspólnej mogile. Jednak wiem ze jest to nie realne.
A to jest ciekawy pomysł z chowaniem tych szczątkow sam mialem okazje nie tak dawno znaleść na powierzchni kawałek czaszki a obok niej rzuchwe. Przykryłem je kamieniami. zaznaczyłem miejsce wiem gdzie to jest. Jednak nie wiem czy po jakims czasie nie wypłucze je znowu deszcz czy tez zwierzęta. Czasami ludzie. A tak by mozna je gromadzić we wspólnej mogile. Jednak wiem ze jest to nie realne.
Nie tylko w Czechach tak jest , podobnie jest np pod Verdun, gdzie odnalezione szczatki sklada sie w takich kapliczkach rozrzuconych po terenie calego pobojowiska, niesamowite wrazenie robia komory pod pomnikiem poleglych w tej bitwie wypelnione niezidentyfikowanymi szczatkami, a wracajac na nasze podworko, to kiedys pewna osoba ( prywatnie moj antagonista, ale w tej kwestii sklonny bylem go poprzec ) rzucila taki pomysl w kwestii bieszczadzkich ( i nie tylko ) pochowkow, ale sprawa upadła , nie znam szczegolow ale chyba problem jest zdaje sie prawny( bylaby to w sumie exhumacja i przeniesienie zwlok) przepisy sanitarne itp itd , i wyglada na to ze chyba temat jest nie do ugryzienia ..przynajmniej na chwile obecna.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2408 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-27, 23:39
Koledzy! temat narasta, nabrzmiewa, dojrzewa... Czytam Wasze WSZYSTKIE posty, hiena (coś mu zmienili nicka, ale go nie kojarzę) zapewne też czyta to wszystko! Serio, wezmę się za robotę, powstanie nowy temat, gdzie o tym wszystkim będziemy pisać. Mam nadzieję, że coś z tego wyjdzie - no bo VIRIBUS UNITIS !!!
Po takim czasie - okolo 80 lat - juz nie powinnien byc problem ze Sanepidem ( czy jak sie teraz ta instytucja nazywa).
Kostnica pod Mogila pokoju (Mohylou Míru) kolo Prace ( Slavkov- Austerlitz) http://www.pametihodnosti.cz/pamatka/262/info/prace_u_brna___mohyla_miru_pamatnik.html byla zbudowana w latach 1910-12 ( sredni obrazek pokazuje pomnik brigady gen Jirczika, zbudowany po r.1989), kostnice na Chlumu ( Hradec Králové - Koenigsgratz i Kněžnici (Jičín - oboje dwoie pola walki z r. 1866) byly budowane od ok. 1890 r. Do tych kostnic sa dawane sczczatki badz znalezione na powierzchu, albo przy wykopach - ostatnio przy wykopie gruntow dla supermarketu i z tego powodu to u nas nie jest uwazane za exhumacje. Naturalnie, zaznaczonych grobow sie nikt oficialnie nie odwazy tknacz. Myszle, ze juz najwysszy czas prypomniec o opiece nad grobami i cmentarzami- krotko nazwanymi- ofiar wojny. I tutaj napewno Viribus unitis, bo przeciez chodzi o zolnierzy, poleglych albo zmarlych w wojnie i nie jest wazne z obszaru ktorego panstwa sukcesyjnego pochodzili.
Ostatnio zmieniony przez F Machalica dnia 2007-09-28, 11:09, w całości zmieniany 1 raz
W Polsce sprawa nie jest tak prosta jak pisze pan Machalica, wszelkie znalezione szczatki ludzkie powinny byc zglaszane ( tak powinno byc w teorii) Policji, zeby wykluczyc ewentulanosc popelnienia przestepstwa, przy ilosci niepogrzebanych szczatkow zalegajacych w Bieszczadach to bylaby paranoja, zreszta znam podjescie lokalnych czynnikow oficjalnych do tego tematu, rozmawialem calkiem niedawno z jednym policjantem, zreszta jak sie okazalo temat lazenia z wykrywka tez nie byl mu obcy, poradzil mi tak: znajdziesz, zakop, postaw krzyz czy co tam uwazasz , ale bron Boze nie zglaszaj, bo dla nich to dodatkowa niepotrzebna robota, zasuwaja na miejsce, zabezpieczaja znalezisko, wysylaja kosci do expertyzy to Krakowa, oczywiscie po badaniach stopnia odwapnienia wychodzi ze to znalezisko z okresu pierszej wojny .........i potem co ??? nieoficjalnie powiedzial mi ze bywaly sytuacje ze szczatki po zakonczonym dochodzeniu ladowaly na smietniku ....wiec jesli cala sprawa ma przybrac taki obrot to w sumie niech lepiej leza tam gdzie sa.
Co do przepisow policyjnych, u nas jest prawie to samo ( i to dotyczi tez jej czynnosci w tej dziedzinie), choc na polach bitwy z walk napoleonskich i z wojny r. 1866 juz sie przyzwyczaili. I w dodatku: przeciez z tego moze byc glosna sprawa miedzynarodowa.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach