1. Ktoś kto rozkopuje groby dla zysku to zwykła hiena cmentarna a nie miłośnik historii.
2. Kolekcjonowanie pamiątek historycznych bez ich opracowywania, dokumentowania, upubliczniania ... to tylko zaspokajanie prymitywnej chęci posiadania dóbr materialnych, a nie zamiłowanie do historii.
3. Państwowe lub samorządowe molochy magazynowe, zwane powszechnie muzeami, zatrudniając całe sztaby personelu bardziej szkodzą niż pomagają poznawaniu historii.
4. Oczywiście od każdej reguły są wyjątki.
Do każdego z powyższych punktów mam oczywiści argumenty w postaci konkretnych przypadków, ale pogadamy o tym kiedyś przy piwku. Bardzo nie lubię bowiem prowadzić tego typu dysput bez możliwości spojrzenia rozmówcom w oczy. I tu też na poparcie mojego podejścia do tej sprawy mam konkretne przykłady z życia.
_________________ lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
ad 1
Nikt nie smie nazywac takiej osoby milosnikiem histori
ad 2,3
Wiekszosc prawdziwych poszukiwaczy prowadzi mniej lub bardziej dokladny spis znalezisk z miejscem data okolicznoscia i innymi waznymi danymi-w tym przypadku mozna smialo stwierdzic ze jest to bardziej rzetelne niz w niejednym muzeum bo poszukiwacz do kazdego znaleziska podchodzi z wielka starannoscia a czasami znalezisko ktorego prywatny kolekcjoner pilnuje jak oka w glowie w muzeum lezaloby w piwnicy i sie marnowalo.Mysle ze jesli ktos by tym byl zainteresowany to poszukiwacze byliby zrodlem bardzo cennych informacji dla archeologow.Co do muzeow to prawda jest taka ze czesto pracuja tam ludzie ktorzy tam tylko pracuja a powinni tam pracowac tylko i wylacznie pasjonaci histori.Tak samo sprawa wyglada z poszukiwaczami-powinni sie tym zajmowac tylko milosnicy histori a nie osoby chcace sie wzbogacic ktore ktore nalezy wyeliminowac ze srodowiska poszukiwawczego.
ad4
To nie wymaga komentarza
Wiek: 46 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 181 Skąd: małopolska
Wysłany: 2007-09-05, 00:39
Panowie-emocjonalne podejscie do historii,jej samej nie służy,tu trzeba łypać chłodnym okiem znawcy.Archeologia to nic innego jak wydzieranie ziemi jej tajemnic,ale do tego prowadzi żmudny proces dokumentacji przed podjęciem wykopalisk.Samo stanowisko prowadzi osoba kompetentna,która w pokłosiu wydaje co najmniej opracowanie,jeśli nie rozprawę, która nierzadko jest tematem książki.To co opisujecie nie ma nic wspólnego z nauką,to zwykłe BARBARZYŃSTWO!Każdy,ale to każdy naruszony pochówek powinno sie powtórnie uświęcić.Niemniej ważne jest zaprzepaszczenie i to bezpowrotne ,identyfikacji owych pochówków.Ale wszystko w końcu ma swój początek,nie byłoby "kopaczy"gdyby prawo dzialało jak trzeba.każdy przymyka oko,i ten który strzeże,i ten który wystawia(np.allegro)...i ten co kupuje.Bijmy się zatem w piersi... czy MY widząc owe nieprawości zgłaszamy je gdzieś?!Pozdrawiam-uniżenie.
Prawda jest taka ze nasze prawo jest niedoskonale przestarzale i wogole bezuzyteczne bo jest tak sformulowane ze praktycznie niemozliwe do wyegzekwowania (jesli chodzi o poszukiwania).Gdyby od poczatku nasze prawo bylo madrze sformulowane to mielibysmy tak jak np w angli piekne muzea porzadnych kopaczy oraz piekne kolekcje w prywatnych rekach a tak to mamy badziewne muzea hieny wsrod kopaczy i chore prawo.Co do tych stanowisk to pamietaj ze wsrod archeologow tez sa czarne owce ktore maja gdzies historie kradna niszcza a prace archeologa traktuja byle jak...Nie wiem dlaczego wszyscy maja tendencje do generalizowania i utarlo sie stwierdzenie ze archeolodzy sa boscy a poszukiwacze to gnoje-tak pieknie to nie ma wsrod archeologow tez sa gnoje a wsrod poszukiwaczy porzadni ludzie i nie da sie wszystkich jednoznacznie zaszufladkowac.Niby archeolodzy sa lepsi bo po ich stronie stoi prawo ale co z tego skoro tego prawa sie nie egzekwuje i rzadko kiedy przestrzega?Prawda jest taka ze jesli beda zmiany to zmiany te musza byc madrze zaplanowane i przeprowadzone bo niestety przy obecnym zaawansowaniu hobby kopacza sie nie da wyeliminowac wykrywaczy z rynku a kopaczy wytepic-poprostru trzeba tak zmienic prawo zeby pozwalalo na wspolprace i legalne kopanie dla prawdziwych poszukiwaczy....
Wiek: 46 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 181 Skąd: małopolska
Wysłany: 2007-09-05, 10:40
Prosze Pana ,niech się Pan powtórnie wczyta w mój post i wytknie mi w którym miejscu oceniam ludzi.Odniosłem się do problemu jako całości bez wskazywania palcem .Natomiast Panu ocenianie ludzi jak widzę, nie sprawia trudności,a nawet używa Pan "zręcznych" manipulacji i porównań.To nie ten poziom......Pozdrawiam.
hieny w Bieszczadach to już normalka - teraz zaczynają się wykopki na Jurze właśnie dziś czytałem w Dzienniku Zachodnim, że w miejscach walk coraz więcej dziur!
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Panowie robicie wielki problem,zalozyciel tego watku sam nie wie co pisze bo sa tez inni kolekcjonerzy ktorzy skupuja rozne rzeczy do swojej kolekcji a ktore moga sie znalezc w muzeum i wiele nauczyc nas.To samo tyczy sie poszukiwan z odkrywka ale kazdy nma jakies hobby,jeden zbiera znaczki,drugi monety a ja chodze z odkrywka i zbieram militaria.I dlatego mam byc gorszy od innych kolekcjonerow? bo chodze i kopie,szukam tego co inny by nie poszukal? A moze dlatego ze ci co sie wypowiadaja negatywnie o takich jak ja nie rozumieja sensu tego po co sie kolekcjonuje militaria
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2570 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-25, 16:20
sanoczanin napisał/a:
Panowie robicie wielki problem,zalozyciel tego watku sam nie wie co pisze bo sa tez inni kolekcjonerzy ktorzy skupuja rozne rzeczy do swojej kolekcji a ktore moga sie znalezc w muzeum i wiele nauczyc nas.To samo tyczy sie poszukiwan z odkrywka ale kazdy nma jakies hobby,jeden zbiera znaczki,drugi monety a ja chodze z odkrywka i zbieram militaria.I dlatego mam byc gorszy od innych kolekcjonerow? bo chodze i kopie,szukam tego co inny by nie poszukal? A moze dlatego ze ci co sie wypowiadaja negatywnie o takich jak ja nie rozumieja sensu tego po co sie kolekcjonuje militaria
Chyba Szanowny Kolega Sanoczanin niezbyt uważnie przeczytał wszystkie posty... Nie tępimy w czambuł wszystkich szukających, ale sam przecież wiesz, Kolego, że proceder generalnie jest niezgodny z prawem. To po pierwsze. A dalej- tępimy (póki co werbalnie) hieny, które nie wahaja się rozkopać grobu, przez które to hieny ludzkie kości leżą na ziemi! Kolekcjonerstwo, polegające na bezmyślnych wykopkach i handlu nimi jest wandalizmem, delikatnie mówiąc. Przeczytaj, ile razy prosiłem o współpracę dotyczącą rejestracji miejsc znalezisk, robienie dokumentacji! I co ? ZERO odzewu! Sens kolekcjonowania militariów rozumiem, nie tylko ja zresztą, bo wielu spośród uczestników Forum je zbiera. Ponieważ dyskusje z poszukiwaczami kończą się zazwyczaj awanturą, mam nadzieję, że ta sie tym nie skończy, ale tak dla jasności - poczytaj posty z całego tematu!
... i koniec koncow dyskusja znowu stanela w martwym punkcie, Wy nie dacie sie przekonac do naszych racji, a my do Waszych od siebie dodam tyle ze nie mam zamiaru sie kolejny raz w tej kwestii powtarzac, moje stanowisko w tej materii dobitnie wyraziłem juz w tym watku i nie widze najmniejszego powodu aby rezygnowac ze swego hobby czyli poszukiwan z wykrywaczem.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2570 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-09-26, 07:43
No właśnie, powtórka z rozrywki... Tyle,że wy, poszukiwacze (hmmmm...), a przynajmniej większość z was, nie daje się przekonać do dokumentowania znalezisk. Fanty fantami, ale miejsce znalezienia czasem jest bardzo ważne. Wiem, uważacie się niejednokrotnie za równych archeologom-w porządku, ale działajcie tak jak oni- DOKUMENTUJCIE ! Prawdą jest też i to, że wielu spośród was goni za kasą, reszta sie nie liczy. Wiem, takich jest mało, to wasz argument - ale przez tą mniejszość jesteście źle postrzegani.Każda dyskusja zamykana jest przez was - bo my mamy rację, dalej bęziemy kopać i już. Jest to utrzymane w tonie dawnej argumentacj : a u was biją Murzynów...
Próbowałem i nadal będe próbował, bo mam jednak nadzieję, że znajdą sioę wśród was tacy, którzy będą współpracować w dokumentowaniu śladów I wojny w Bieszczadach. I tak jak pisałem już wielokrotnie- chodzi o ocalenie śladów, a nie o konkurencję. Naniesienia na mapy, zdjęcia, pomiary w terenie - przecież piszecie, że wy działacie profesjonalnie... Więc niedługo się przekonamy, ponieważ założę nowy dział o stowarzyszeniu!
No i uprzejmie proszę - bez zaperzania się i oznak irytacji...No i mam nadzieję, że jednak uzgodnimy wspólne stanowisko, czyli "konzynzus", jak niektórzy mawiają...
Wiek: 46 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 181 Skąd: małopolska
Wysłany: 2007-09-26, 10:19
Brawo Arturze- wreszcie czcza polemika przeradza się w coś sensownego.W większości,poruszanych spraw wynika jedno;naród zaczyna się utożsamiać ze swoją historią.Dlatego kopią ,wertują stare książki,skupują militariia,i.t.p.Nie zatamujemy tego pędu ,a nawet nie powinniśmy,natomiast warto pomyśleć w jakie Formy stowarzyszeń je okiełznać.W świecie wiele jest takich amatorskich organizacji archeo ,czasem to właśnie amatorzy wykładają pokażne sumy na te cele,ale tam są one prowadzone przez profesjonalistów,naukowców.Mam nadzieję że środowisko naukowe też wyjdzie nam przeciw i wyciągnie pomocną dłoń,ale puki co powinno się bractwo skrzyknąć ,aby odwiać plewę, gdyż to co jest w tej chwili to proceder,który kładzie cień na wszystkich innych.Pozdrawiam-uniżenie.
Tyle,że wy, poszukiwacze (hmmmm...), a przynajmniej większość z was, nie daje się przekonać do dokumentowania znalezisk. Fanty fantami, ale miejsce znalezienia czasem jest bardzo ważne. Wiem, uważacie się niejednokrotnie za równych archeologom-w porządku, ale działajcie tak jak oni- DOKUMENTUJCIE !
Próbowałem i nadal będe próbował, bo mam jednak nadzieję, że znajdą sioę wśród was tacy, którzy będą współpracować w dokumentowaniu śladów I wojny w Bieszczadach. I tak jak pisałem już wielokrotnie- chodzi o ocalenie śladów, a nie o konkurencję. Naniesienia na mapy, zdjęcia, pomiary w terenie - przecież piszecie, że wy działacie profesjonalnie...
Art na Litosc Boska ........... widze ze dalej nie czytales tego co napisalem ... po jakiego czorta pisze o pozycjonowaniu znalezisk za pomoca sytemu GPS, o mapach, o dokumentacji fotograficznej ...a co do tzw konkurencjii to sie dziwisz ??? bo ja absolutnie, bardzo wielu szczegolowych danych zwyczajnie nie ujawniam i chyba jeszcze dlugo nie ujawnie, bo wiem doskonale co by sie stalo po ich opublikowaniu.
A propos dzialan i stowarzyszenia ........... chcesz namiary na zapomniany cmentarz z rajdu Tersztyanszky`ego na Baligrod ???? jeszcze go chyba nikt nie przekopal i niech tak zostanie .... chyba malo kto wie nawet o jego istnieniu.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach