Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2570 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-07-22, 16:38
W Warszawie przy Nowym Świecie 22 otwarto nowy sklep Kredens Galicyjski. Jak jechałem dziś na rowerku, to sklep był zamknięty, ale widoczne były tylko butelki... Może to chodzi o Galicję w Hiszpanii ??? Zajrzę w przyszłym tygodniu, jak ustalę, napiszę.
Ostatnio zmieniony przez Art dnia 2007-10-10, 07:45, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2570 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-08-22, 20:58
W Warszawie przy Nowym Świecie 22 otwarto nowy sklep Bazar Galicyjski.
No i rąbnąłem się... Jest to Krakowski Kredens.... A ja wszędzie chciałbym widzieć Galicję....
No to podaję:
pełna nazwa Krakowski Kredens 1906 Tradycja Galicyjska
W sklepie wyroby: miody, soki, konfitury, dżemy, grzyby marynowane, wędliny tradycyjnego "chowu" a nawet kapucha kiszona...
Nabyłem nieduży słoiczek rydzów marynowanych (uwielbiam też kiszone z Zagórza...). Słoiczek ma gustowną, stylowa etykietę z dopiskiem "Z lasów karpackich w/g przepisu ks. proboszcza Alojzego Góralika". Do słoiczka dołączona gustowna "książeczka", przybliżająca postać nowosądeckiego proboszcza, wielbiciela grzybów, nie tylko ich konsumenta, ale i umiejącego je też doskonale przyrządzać. Zacytuję: "Poczęstowanie grzybami przez Alojzego Orszulika traktowane było na Podkarpaciu jako dowód towarzyskiej i podniebiennej nobilitacji."
Zakrętka słoiczka jest ozdobiona zdjęciem "Niedzielnego spotkania Towarzystwa Degustacji i Dobrego Smaku na Plantach w Krakowie."
Może ktoś wie coś bliżej o tym Towarzystwie? Mazan w "Encyklopedii Galicyjskiej" nie wymienia go.
Jak już napocznę słoiczek, o wynikach degustacji poinformuję...
Krakowski Kredens to marka firmy Alma, posiadającej sieć supermarketów o tj samej nazwie. Przy produktach tj marki trza uważać. Mają pyszny eirkoniak, ale żurawina jest paskudna. Ja osobiście wolę produkty benedyktynów z Tyńca.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2570 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-08-23, 22:49
no tak, ale na produktach jest napis "wyprodukoweano dla sieci ALMA", a nie że sieć Alma włada Kredensem... A czy poświęcone towary benedyktyńskie są smaczniejsze????
Pytałem u źródła czyli w markecie Almy i tam mi powiedzieli, że to ich marka. Nie są to produkty generalnie złe, ino część jest niesmaczna. A jeśli chodzi o wyroby benedyktyński to nie naciąłem się na babola. Ponadto produkty KK są dla mnie przekombinowane (choćby to dorabiani do każdego z nich legendy), a braciszkowi po prostu robią proste, smaczne jedzenie.
_________________ lepiej milcząc uchodzić za idiotę, niż odzywając się rozwiać wszelkie wątpliwości
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2570 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-08-23, 23:23
No dobra, dobra, kłócił się z Tobą nie będę, ale jak pożrę rydze, to zobaczę! Jak wpadniesz do Sanoka, to postaram się, żeby były do degustacji rydze kiszone made in Bieszczady!
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2570 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-10-14, 18:51
Znów knajpki...
W zeszłym tygodniu odwiedził Warszawę wydawca "Wojny Galicyjskiej". Uznaliśmy, że najlepszym miejscem do spotkania będzie lokal "U Szwejka" przy Pl. Konstytucji.
No i ... Golonka z pieca - podeszwa, wypieczona na wiór, w części niejadalna właśnie z tego powodu! Można ją było rąbać młotkiem, a nie rozchwianym nożem, który mi podano...
Piwo - zamówiliśmy oczywiście pilznera, jako najbardziej czeskie. Piwo podają tu w kufelkach 0,4 lub 1,0 litra. Przezornie wzięliśmy "bombki" po 0,4l. I słusznie, bo piwo podaje się w tym lokalu odgazowane, bez piany - lurę!!!!
Wystrój - beznadzieja - tabliczki z ulic, informacyjne - w języku czeskim. Jedyne elementy Szwejka - to jego wizerunek na tablicy przy wejściu i na kartach dań...
Zdecydowanie odradzam każdemu wizytę w tym lokalu!
W 5 stopniowej skali ocen - JEDYNKA !
Dołączył: 19 Wrz 2006 Posty: 182 Skąd: Polska Centralna
Wysłany: 2008-02-28, 15:39
Art napisał/a:
Ku mojemu wielkiemu wstydowi znajomy przysłał mi wycinek z gazety z kwietnia 2006r, - że na ul. Chmielnej 28 w Warszawie funkcjonuje C.K. OBERŻA !!! Proponują litrowy prezent "jeżeli zamówisz chrupiącą golonkę lub stek lub królewską deskę mięs" !!!
Osobiście jestem za golonką ( a mogliby podawać tak jak "U Szwejka" w Sanoku wspaniałą zupę czosnkową - pycha jako podkład lub następnego dnia po...
Knajpkę muszę odwiedzić, tylko czy jeszcze istnieje - jak rozdają takie gratisy, to piwniczka im już mogła wyschnąć...
Byłem ostatnio (w zeszłym tygodniu) w C.K.Oberży i niestety piwo już gratis nie jest. Litr piwa kosztuje 13 zł. Jadłem też tam bardzo smacznie przyrządzoną kaszankę z grilla z pieczonym ziemniakiem.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2570 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-02-28, 15:44
No tak, to był 2006 rok... Było, minęło... Ale jak na ceny warszawskie, to i tak wychodzi 6,50 za 1/2 litra, więc w przedziale cenowym raczej dostepnym.
Ale atmosfera sympatyczna, idzie wytrzymać... Na ścianach jest sporo fajnych obrazków. Moje fotki z tej oberży w Galerii...
Może uda sie nam skrzyknąć kilku forumowiczów z Warszawy i okolic w tej oberży w jakimś sensownym terminie ???
Podaje kilka adresów zaczerpniętych z przewodnika "Prosto z pipy", 2003 (Piotr Bikont, Robert Makłowicz, Ziemowit Fałat, Paweł Plinta, Dariusz Wojtala):
Bielsko-Biała: wspomniana Hospoda Švejk ul. Barlickiego 19
Gliwice: Casa Austria ul. Barlickiego 8
Kraków:wspomniany już C.K. Browar ul. Krupnicza
Toruń: U Szwejka, Rynek Staromiejski 36
Warszawa: Adler, ul. Mokotowska 69 (kuchnia niem. i austriacka), Piwna Kompania, ul. Podwale 25 (czeski wzorzec), U Szwejka pl. Konstytucji
Wrocław: Czeski Film ul. Kiełbaśnicza 2, Gospoda u Szwejka ul. Odrzańska 17, Karczma Lwowska, Rynek 4
Żywiec: Piwiarnia Żywiecka,ul. Browarna 88
_________________ Najjaśniejszemu Panu będę służył do ostatniej kropli krwi!!!
Opowiem co "U Szwejka" w Warszawie przytrafiło się mojemu ojcu parę dni temu.
Ojciec razem z paroma znajomymi udali się do Szwejka. Starsi panowie zobaczyli w menu pozycję o nazwie "zając w burakach" czy tak jakoś i kazali podać. Kiedy jeden przekroił mięso widzi że coś nie tak. Mięso białe a zając podobno ma ciemne(mówię podobno bo się nie znam). Kosztują i orzekają zgodnie że to królik a nie zając. Pytają się kelnerki czy to na pewno zając. Ta na wszystkie świętości przysięga że tak. Wreszcie proponuje żeby spytać się kierowniczki. Przychodzi kierowniczka. To samo pytanie. Kierowniczka przyznaje z rozbrajającą szczerością że to rzeczywiście królik a napisano że zając bo to lepiej wygląda w menu. Sprawa wyjaśniona, więcej jej nie drążono.
Historia bardzo w stylu Szwejka. Przypomina mi się jak to Szwejk sprzedawał różne psie pokraki jako rasowe bernardyny, foksteriery, pinczery itp. Chociaż mogło być jeszcze gorzej. Skoro taka jest rzetelność zakładu nie dałbym głowy czy ten królik nie miauczał za życia. Byłoby jeszcze bardziej po szwejkowsku.
Gwoli sprawiedliwości jednak muszę przyznać że ojciec nie ma zastrzeżeń co do jakości jedzenia w "Szwejku" jak Art. nie To była jego pierwsza wizyta tam i według niego jedzenie jest dobre a porcje obfite.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach