"Klimt" przedstawia życie Gustawa Klimta (1862-1918) – austriackiego malarza i grafika, twórcy szkoły malarskiej zwanej Secesją Wiedeńską. Szokował swoimi subtelnie erotycznymi obrazami. Był celebrowany w Paryżu, a potępiany w Wiedniu. Zarówno swoje życie, jak i obrazy, poświęcił w całości kobietom. Akcja filmu skupia się na związku Klimta z Leą de Castro, jego walce o artystyczną niezależność oraz na niespełnionej miłości jego życia, którą była Emilie Flöge. Narratorem filmu jest Egon Schiele - najbliższy z przyjaciół mistrza.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2321 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-05-01, 19:42
Niestety, nie oglądałem, a żałuję... Klimt, z tą jego wspaniałą, secesyjną kolorystyką, wysublimowaną erotyką, był rzeczywiście w tym "gemuetlich" uczesanym światku mieszczańskiego Widnia tępiony (pewnie były jego prace w "drugim"obiegu... ), a Paryżewo... Cóż, bohema, panie, bohema... No i ciekaw jestem, jak wyglądały komentarze Egona Schiele - którego twórczość jednak odbiegała od estetyki Klimta dość znacznie...
Ostatnio pokazały sie nowości o Klimcie-nawet na allegro jest jeden z najświeższych albumów. O ile pamietam, ktoś na Forum deklarował, że pasjonuje sie secesją, może by tak coś na ten temat popełnił ? No, zreflektowałem się, secesja wiedeńska to temat-rzeka, ale może choć o Klimcie ? A może coś wiadomo, jak traktowała go Monarchia ???
taaak . . . film trzeba obejrzeć obowiązkowo i jak najszybciej, jeszcze jutro popędzę do wypożyczalni filmów DVD i jeżeli będzie dostępny to pojutrze wyrażę swoją skromną opinię . Co do secesji wogóle to rzeczywiście, cudowny styl.
Nie trzeba jechać do Wiednia, wystarczy poszwędać się po starym Krakowie a wszechobecna secesja wprowadzi nas w dziewiętnastowieczny klimat Monarchii.
Proszę szanownych Kolegów, obejrzałem . . . i spieszę z recenzją na jaką stać prostego podoficera piechoty
Jeżeli w recenzji KINOMANIAK'a napisano, że film "Klimt" przedstawia życie Gustawa Klimta, to się grubo pomylono. Film przedstawia rzeczywiście jakąś obłąkaną obsesję malarza od tej ww paniusi. Niestety o Klimcie - malarzu (którego twórczość mnie osobiście urzeka) nie dowiedziałem się nic poza tym, że malował na potęgę babki, z którymi miał bez liku dzieci i którym zawdzięczał to na co w końcu zmarł. No, może tylko to, że otrzymał złoty medal na wystawie światowej w Paryżu.
Jeżeli ktoś spodziewa się, że zobaczy ulice Wiednia to się srodze zawiedzie. Film wygląda jakby był zrealizowany techniką wideo a 95 procent "akcji" rozgrywa się w pomieszczeniach, bez klimatu ! Dla przykładu w takiej "Pani Dulskiej" to przecież ta taśma filmowa aż tchnęła atmosferą tego krakowskiego mieszkania z tamtej epoki !
W żadnym razie nie można oczekiwać, że film "Klimt" przeniesie nas w czasy Najjaśniejszej Monarchii tak jak dla porównania (to co przychodzi mi w tej chwili do głowy) "Redl", "Radetzkymarsch", "Czarodziejska góra" czy choćby "ck dezerterzy" czy "Między ustami a brzegiem pucharu"
Na pocieszenie . . . Malkovich . . . oczywiście bez zarzutu . . . no i te śliczne wiedeńskie koleżanki po fachu słynnej Mizzi Kaspar . . . oj tu to był klimat !!!
Wiek: 33 Dołączył: 29 Cze 2005 Posty: 367 Skąd: London
Wysłany: 2007-08-19, 19:10
E tam , nie ma co przepraszać. zauważyłem nieścisłośc to napisałem ...
a właściwie to akcja tek Powieści dzieje się w Prusach,Wielkim Księstwie Poznańskim, no i chyba jeszcze w Sopocie ... ale w Austrii niestety nie ...
_________________ Dobro i zło nie istnieją ,Jest tylko walka, wieczna WALKA ...
Roman Fiodorowicz von Ungern Sternberg(1885-1921)
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2321 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2007-08-19, 19:44
tak na marginesie:
Wiele się może zdarzyć między ustami a brzegiem pucharu. Pomiędzy chęcią, a spełnieniem; pomiędzy decyzją, a jej urzeczywistnieniem rozciąga się obszar niewiadomego, które czasami rozwiewa złudzenia, a czasem daje nadzieję. Akcja filmu rozgrywa się w Berlinie na przełomie XIX i XX wieku. Hrabia Wentzel - młody arystokrata z Prus, w którego żyłach płynie polska krew, zakochuje się w dumnej i pięknej dziewczynie z Wielkopolski - Jadwidze Chrząstkowskiej. Jadwiga to siostra polskiego powstańca, kobieta, jak to u Rodziewiczówny, bez skazy. Zafascynowany kobietą postanawia się do niej zbliżyć. Pewnego dnia ratuje Jadwigę przed brutalnym baronem Wertheimem, który wypomina mu jego polskie pochodzenie. Mimo pomocy Jadwiga nie chce się z nim spotkać. Ale hrabia łatwo nie daje za wygraną. Będzie musiał jednak stawić czoła wielu przeszkodom zanim zdobędzie serce dziewczyny. Jest to też opowieść o powolnej, bolesnej przemianie zakochanego Wentzla w Wacława, sprusaczonego kosmopolity w polskiego patriotę, dowodzi, że nigdy nie jest za późno na zmianę, na wywikłanie się z przeszłości, na nowy początek. Dowodzi też, który to już raz, potęgi i siły miłości.
W filmie znalazło się wszystko, co potrzebne dla dobrego melodramatu: miłość, zazdrość, przeszkody, intrygi i silnie akcentowany wątek patriotyczny.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach