Przyznam, iż jestem zainspirowany księgą autorstwa Roberta Makłowicza pod wiele mówiącym tytułem C.K Kuchnia. Jak wiemy panowie, sam Franz Josef, choc jadl skromnie, to na dziczyzne zapolowac lubil. Co panowie sadzicie i czy macie jakies ulubione przepisy z kuchni laczacej germansko-austriacka prostote oraz wegierski temperament i ostrosc?
_________________ "Wojna jest niczym innym, jak przedłużeniem polityki, przy użyciu innych środków..."
Mam tą książkę. Zarówno anegdotki, jak i przepisy są super!
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 21 Dołączył: 12 Lis 2004 Posty: 235 Skąd: Kraków
Wysłany: 2004-11-21, 16:27
Zgodzę się z Tigerem co do treści, jednaże książki nie mam - pożyczyłem tylko. Najlepsza anegdotka jest chyba o tym, dlaczego zebrano rozmowy pokojowe podczas I wojny światowej:P. Zaś co do kuchni, to niestety nie próbowałem żadnego z wymienionych w książce tej dań, więc nie mogę powiedzieć, co jest dla mnie najlepsze:).
_________________ 1 zł = 100 gr = 10 gr x 10 gr = 1/10 zł x 1/10 zł = 1/100 zł = 1 gr
Sznycel, strudel, pischinger to nazwy potraw i ciast, które pochodzą z czasów CK i do dziś są używane przez mieszkańców Galicji, co często wywołuje zdziwienie na twarzach mieszkańców Kongresówki (tfu, tfu...) Co się u was gotuje, czego nazwa wskazuje na CK pochodzenie?
U mnie z wyżej wymienionych potraw nie robi się tylko strudla. A co do bajgli vel preclów vel obwarzanków, to ja je nazywam precle. Mi się wydaje, że dawniej funkcjonowały tylko te dwie nazwy - bajgiel i precel, obwarzanek przyszedł z (o, zgrozo!) Kongresówki.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
W mojej książce do niemieckiego, w rozdziale o Austrii znalazłem coś takiego:
"Kaiserschmarrn - racuszki polewane przed podaniem powidłami ze śliwek; ulubiony przysmak cesarza Franciszka Józefa".
Ciekaw jestem jak to może smakowac
_________________ Hej!... powiadają Miemce,|że my cudzoziemce -|a my se Polacy,|Chłopcy Ostryjacy!...
Hmm... [niestety nie ma emotikona - oblizującej się buźki] To może być dobre. Podałbyś przepis?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Z wyżej wspomnianej książki, na stałe wprowadziłem do kuchni kotler w musztardzie. Dla nie posiadających książki powiem, że robi się tak jak normalnego schabowszczaka, tylko przy panierowaniu do jaja dodajemy łyżkę lub dwie musztardy. A wybornie sprawdza się w tym musztarda (o zgrozo) francuzka z gorczycą. Z C.K. kuchni powiem, że wspaniały jest oczywiście wszystkim dobrze znany gulasz. Węgrzy robią go nieco inaczej niż u nas. W Polsce przepis uległ lekkiemu spatrzeniu, ale można doprowadzić go jednak do węgierskiej perfekcji.
Nie mam przepisu na Kaiserschmarrn... ale coś mi mówi, że to zwykłe racuszki drożdżowe + śliwki. Chyba każda szanująca się c. k. gospodyni robi racuszki
U mnie są też racuszki z plasterkami jabłek w środku
_________________ Hej!... powiadają Miemce,|że my cudzoziemce -|a my se Polacy,|Chłopcy Ostryjacy!...
Nie mam przepisu na Kaiserschmarrn... ale coś mi mówi, że to zwykłe racuszki drożdżowe + śliwki. Chyba każda szanująca się c. k. gospodyni robi racuszki
U mnie są też racuszki z plasterkami jabłek w środku
Oczywiście, że u mnie je się racuszki! Tak konkretnie to z własnymi jabłkami, z Beskidów (mam tam domek letniskowy i spory sad). Pyyyszne!
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2449 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2005-12-11, 14:51
Jeśli chodzi o książkę Makłowicza - jest świetna! Dodatkowo ubarwiona anegdotkami i dużą ilością fotografii-fakt, że czasami można boki zrywać z komentarzy, ale niektóre mogą irytować, zwłasdzcza jak się na to paterzy z innej strony... Na 2005r. był wydany kalendarz tzw. zrywany, jaki zawsze miała moja Babcia w kuchni w Zagórzu (Galicja)z tekstami i przepisami Makłowicza-ale traktuję gio jako rzecz wtórną do książki i tylko niektóre kartki odkładam.
Smacznej lektury książki!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach