Dawno mnie tu nie było, ale takie dyskusje są raczej w stylu czy lepszy jest VW GOLF czy Opel Astra... teoretycznie da się jakieś kryteria zdefiniować, ale na tak generalnym poziomie każda ocena będzie subiektywna. To, że p. Różański napisał, iż TP jest trzecia wynika z tego, że przepisał z artykuły Gorgosza z okresu miedzywojennego końcówkę wstępu, tylko opuścił "pod względem walk".
Dla zainteresowanych powiem, że na wiosnę objawiła się nowa teoria, mój szanowny szef, rektor, w oficjalnym przemówieniu ogłosił, że Przemyśl jest drugą co do wielkosci twierdzą na świecie...
Rejonów gdzie sięgała administracja twierdzy, czyli rejonów ograniczeń i restrykcji budowlanych.
Dla podtrzymania dyskusji - wpadł mi w ręce austriacki plan (w wojennych aktach Festungskommando Krakau ), na którym zaznaczono granicę rejonu fortecznego Krakowa. Nie ma on nic wspólnego ze strefami ograniczeń budowlanych i jest od nich znacznie szerszy, obejmuje sporo przedpola twierdzy. Czyli granica zdefiniowana rejonami jest błędna nie tylko dlatego, że byłaby dziurawa (krakowskie rejony budowlane nie tworzyły ciągłej strefy! zgadnijcie gdzie była dziura ), ale dlatego, że jest po prostu czymś zupełnie innym...
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
krakowskie rejony budowlane nie tworzyły ciągłej strefy! zgadnijcie gdzie była dziura )
A gdzie...?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Aaaa, no w sumie to nigdzie indziej być nie mogło.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2377 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-04, 18:07
Mówicie zagadkami dla "lejków", choć Wy pewnie wiecie skąd ta dziura i dlaczego. Dla mnie Kraków i jego fortyfikacje, jak już kiedyś pisałem, to Barbakan i Brama Floriańska...
Może przybliżycie zagadnienie? Z tego, co się słabo, niestety, orientuję, to pomiędzy fortami nie powinno być miejsc, nie pokrytych ostrzałem lub oddziaływaniem fortów w taki spoosób, żeby mysz się nie prześliznęła, a co dopiero jakiś zapapaszony kozak...
Dołączył: 14 Lis 2005 Posty: 32 Skąd: Twierdza Kraków
Wysłany: 2008-05-04, 19:48
Dziura pomiędzy Lasówką, a Prokocimem wzięła się z tego, że tereny w tej części Krakowa były (są) bardzo podmokłe i grząskie, więc regularne natarcie z tego kierunku nie było możliwe, dlatego też siła ognia, a co za tym idzie liczba dzieł obronnych była mniejsza (stąd też dziury w rejonach budowlanych). Obydwa forty w linii prostej dzieliło jakieś 5 km.
_________________ "Fortece są tarczą przeciwko nieprzyjacielowi... zbawieniem prowincji, utrzymaniem w całości kraju...są ma koniec tak użyteczne wolnemu krajowi, jak okrętowi kotwica"
Ostatnio zmieniony przez Matys dnia 2008-05-04, 19:55, w całości zmieniany 2 razy
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2377 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-04, 19:53
No i dla mnie wszystko jasne ! Dzięki za wytłumaczenie. Gdybym był Krakusem, to pewnie wiedziałbym o tym od urodzenia. Niestety, moja znajomość Krakowa to Planty, Stare Miasto, Wawel, oczywiście Rynek i tyle... Niestety, od 3 lat jeszcze Cmentarz Rakowicki, gdzie pochowany został mój serdeczny kumpel, Warszawiak z dziada pradziada...
Dołączył: 14 Lis 2005 Posty: 32 Skąd: Twierdza Kraków
Wysłany: 2008-05-04, 19:58
Warto jeszcze podkreślić, że Krakał pisze o dziurze w rejonach ograniczeń budowlanych, a nie w zasięgu ognia poszczególnych fortów, bo w tym przypadku takiej dziury nie było (przynajmniej teoretycznie). Więc "zapapaszony kozak" tak czy siak miał by problemy żeby się przeslizgnąc, bo nie dość że grząsko, to jeszcze pociski świszcza nad głową.
_________________ "Fortece są tarczą przeciwko nieprzyjacielowi... zbawieniem prowincji, utrzymaniem w całości kraju...są ma koniec tak użyteczne wolnemu krajowi, jak okrętowi kotwica"
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2377 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-04, 20:57
Aaaaa, to już jeszcze dokładniej... Czyli obłożenie ogniowe było, tyle, że nie było samych budowli. Dzięki, teraz to już nie będę taka warszawska ciemna masa...
Budowli obronnych to tam też wbrew pozorom było dużo, i to nawet bardzo dużo Ale forty były rzeczywiście tylko dwa, choć planowano w pewnym momencie więcej. Za to w 1914 bardzo solidnie ufortyfikowano tę strefę polowo, na sicher, tworząc praktycznie ciągłą pozycję. Tam wcale nie było (i nie jest) aż tak podmokle, jak się wydaje - natarcie tamtędy było realne, choć zagrożenie nim oczywiście mniejsze, niż na froncie północnym, bardziej eksponowanym. Dlatego ostatecznie całej terasy wiślanej na południowym brzegu broniło tylko jedno dzieło stałe - fort Lasówka, pełniący rolę jakby "wielkiej kaponiery", do której w ramach rozbudowy mobilizacyjnej dodano "kurtyny", złożone z pozycji polowych. Fort ten jest ustawiony tak, że strzela jedną parą armat wzdłuż nurtu Wisły (kurtyna wiślana, nota bene też umocniona polowo na północnym brzegu), blokując bocznym ogniem ewentualne przeprawy na rzece (nota bene w 1914 zbudowano poniżej Lasówki kilka mostów), a drugą kryje międzypole w stronę fortu Prokocim (kurtyna lądowa, złożona z fortyfikacji polowych). Na tym się zresztą polowa rozbudowa tego rejonu bynajmniej nie kończyła...
_________________ wśród feldmarszałków, genenarałów, cesarzy, hrabiów, oberstów etc. mogę być góra kapralem. I to landwery...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach