Wysłany: 2006-11-15, 18:44Walki w Prusach wschodnich
W maju 1915 r. Niemcy przejęli dowodzenie na froncie wschodnim, ponadto wydzielili dużą część swoich oddziałów, aby uzupełnić luki w liniach austriackich. 2 maja nastąpiła ofensywa w okolicach Gorlic, uderzenie to wdarło się bardzo głęboko na terytorium przeciwnika i doprowadziło do niemal zupełnego załamania się rosyjskiego frontu na południu. Niemieckie i austriackie siły parły z dużą prędkością na Warszawę i zdobyły ją w końcu sierpnia. We wrześniu nowo utworzona 12 armia niemiecka pod dowództwem gen. Maxa Gallwitza zaatakowała Kurlandię i posuwała się w kierunku Rygi. Od tego momentu rozpadł się praktycznie cały rosyjski front. W ręce Niemców wpadły twierdze w Nowogieorgiewsku i w Brześciu Litewskim. Jednak z końcem września Rosjanie zdołali się pozbierać po tych klęskach i utworzyć nową linię frontu. Niedługo po tych wydarzeniach car Mikołaj II interweniował osobiście i przejął dowództwo nad armią, decyzja ta jednak wywołała więcej zamieszania niż realnych korzyści. Wojska państw centralnych odniosły na wschodzie znaczące sukcesy, udało im się zdobyć całe terytorium obecnej Polski, Litwy i Łotwy. 2 miliony rosyjskich żołnierzy zginęło lub dostało się do niewoli. Armia austriacka i niemiecka straciła około miliona ludzi.
_________________ Radio Maryja uratuje Polski HIP-HOP
Wysłany: 2006-11-16, 21:19Re: Walki w Prusach wschodnich
Z całym szacunkiem dla sojuszników z północy, ale kwestię:
Adolf von Jugen napisał/a:
wydzielili dużą część swoich oddziałów
można skwitować jedynie słowami WRESZCIE, po wielomiesięczych gościnnych występach CK Armii, której jednostki osłaniały niemiecki wówczas Śląsk, a nawet zapuszczały się mocno na północ, aby tylko utrzymać ciągłość frontu i żeby Mochów nie skusił jakiś rajd na Wrocław czy Poznań. I to w sytuacji, kiedy front w Galicji trzeszczał pod naporem Moskali- a jego przerwanie oznaczałoby pojenie kozackich koni w Dunaju...
Warto o tym pamiętać, kiedy mówi się, że bez Niemców Austro- Węgry nie dałyby rady w 1915 roku. Prawda to oczywista, ale podobnie prawdziwe- a o wiele chętniej pomijane- jest, że bez solidarnych działań Austro- Węgier żywot Niemiec w roku 1914 byby krótki, za to pełen wrażeń...
Hmmm... Ja się zastanawiam, czemu w tytule posta są Prusy Wschodnie, a treść wypowiedzi Adolfa von Jugena mówi głównie o walkach w Galicji
Ja jednak będe trochę bronił Niemców i tego, że nie wsparli sojusznika w potrzebie. Otóż - moim zdaniem - wynikało to z planów wojnnych państw centralnych i podziału zadań między sojuszników. Skoro Trotta wywołał zagrożenie pt. "Rajd na Wrocław" to ja powiem, że Niemcy musieliby chyba rzeczywiście być takimi patałachami, jak to sugeruje p. Bator w "WG", gdyby nie zabezpieczyli odpowiednio stolicy Śląska. Otóż w latach 1890-1914 uczynili zeń twierdzę, ale tzw. lekką (typu pierścieniowego). Umocnienia chroniły Wrocław co najwyżej przed oddziałami wyposażonymi jedynie w artylerię polową, ale już przy regularnym oblężeniu byłyby duuuuże kłopoty z utrzymaniem miasta. Przy rajdzie, o jakim wspomina Trotta (kawaleryjski rozumiem)) nie byłoby jednak kłopotów z powstrzymaniem Rosjan.
Niemiecki plan wojny wcale nie był taki niedorzeczny, jak się może wydawać. Wystarczy popatrzyć na mapę i znać nieco późniejsze wydarzenia. Fakt, Rosjanie mogliby zdobyć Śląsk i iść na Berlin, ale po drodze jest "parę" przeszkód wodnych z Odrą na czele. Co się działo podczas jej forsowania przez Rosjan w kwietniu 1945 r., nie muszę chyba mówić (a wtedy przewaga Rosjan była miażdżąca).
Fakt, Rosjanie mogliby zdobyć Śląsk i iść na Berlin, ale po drodze jest "parę" przeszkód wodnych z Odrą na czele.
Pewnie tak... Ale nawet gdyby Moskale zatrzymali się w okolicach Wrocławia, to musiałoby to wprowadzić niemieckie dowództwo w... hmmm.... zakłopotanie? A do obrony Odry trzebaby ściągać jakieś konkretne jednostki, w 1914 nikomu raczej nie śnił się Volkssturm
Poniekąd problemem byłoby też ryzyko obejścia prawej flanki wojsk walczących w Prusach Wschodnich i w rejonie Łódź- Warszawa.
Ostatecznie pewno nie byłoby natychmiastowej katastrofy ani wtedy, gdyby 1 i 2 CK armie nie osłoniły Śląska, ani gdyby nie rzucono chłopaków Mackensena pod Gorlice. Ale i w jednym, i w drugim wypadku byłoby niewesoło...
Ale nawet gdyby Moskale zatrzymali się w okolicach Wrocławia, to musiałoby to wprowadzić niemieckie dowództwo w... hmmm.... zakłopotanie? A do obrony Odry trzebaby ściągać jakieś konkretne jednostki, w 1914 nikomu raczej nie śnił się Volkssturm
Jasne - trzebaby wówczas ściągać jednostki, ale z tym nie byłoby raczej dużych problemów, bo na Zachodzie zaczynał się wtedy okres znany potem z komunikatów: "Am Westen nichts neues". Zauważ, że podczas ofensywy Rosjan w Prusach Wschodnich Niemcy ściągnęli wojska z frontu zachodniego, pomimo iż były tam bardzo potrzebne (wg niektórych przez to przegrali we wrześniu nad Marną). W końcu listopada 1914 r., gdy obie strony zaczynały się wkopywać we francuską ziemię, przerzucenie nad Odrę/na Śląsk kilku dywizji czy nawet korpusów nie byłoby wg mnie dużym problemem.
Herr Leuthen , w październiku i listopadzie (jak się nie mylę) trwał nadal Wyścig ku morzu, poza tym własnie tam wysłano wszystkie poza jednym nowosformowane korpusy rezerwowe, zformowane ze studentów i profesorów gimnazjalnych.
Falkenhaynowi ciągle się roił Paryż.
A przerzucanie korpusów na wschód nie było łatwe wobec sporego zaawansowania się tychże we Francji.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
General von Auffen, dass stimmt - o ile mnie pamieć nie myli, znany nam skądinąd Korpus Gwardii Pruskiej wykrwawia się w listopadzie podczas walk we Flandrii, ale ewentualna obrona Śląska przed Rosjanami to dopiero 3. dekada listopada lub początek grudnia, więc może jednak udałoby się coś ściągnąć na czas
Niemieckie i austriackie siły parły z dużą prędkością na Warszawę i zdobyły ją w końcu sierpnia.
No bez takich... Owo "parcie" skończyło się w okolicach Lublina i trzeba było zmontować dugą ofensywą, która dopiero przełamała ostatecznie front rosyjski i dzięki której rzeczoną Warszawę zdobyto. Przez grzecznosć i wrodzoną skromność [TM] nie powiem z jaką miejscowością jest ta ofensywa związana
Poza tym, jak obrona Ślaska ? Przecież rosyjki walec parowy wyhamował nie w wyniku zdecydowanego opru CK wojsk, ale w wyniku bitwy pod Łodzią.
Tak samo Gorlice były możliwe po wyczerpaniu rosyjskich rezerw w lutym/marcu 1915 r., i to właśnei na północy.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach