To, że ktos jest s klabny i zaniedbany nie oznacza, że nalezy go skopać.
Moralnie - masz rację.
Z punktu widzenia prawideł historii - wiesz, jak jest. Słabsi giną, przetrwają tylko najsilniejsi. A i to tylko prez pewien czas; żadne państwo nie trwa wiecznie. Historia nigdy nie była moralna, podobnie jak natura.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
To, że ktos jest s klabny i zaniedbany nie oznacza, że nalezy go skopać.
Moralnie - masz rację.
Z punktu widzenia prawideł historii - wiesz, jak jest. Słabsi giną, przetrwają tylko najsilniejsi. A i to tylko prez pewien czas; żadne państwo nie trwa wiecznie. Historia nigdy nie była moralna, podobnie jak natura.
No to prawda.
I dlatego Polska dwakroć w XX stuleciu zmartwychwstawała, zaś Austro-Węgry jak padły, tak wstać nie mogą.
Choć podobno Madziarom i Słowakom się nudzi bez Wiednia.
Ich problem, ja wolę dobre stosunki z Litwą, Ukrainą czy innymi krajami na wschodzie.
Do Wiednia mam dużo dalej jak do Kijowa, nawet z Ropczyc (sentymenty dobre w małżeństwie).
A propos legalizmu rajców tarnowskich.
Żaden legalizm, cesarz panował, a Republiki Tarnowskiej być prawa nie miało.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Do Wiednia mam dużo dalej jak do Kijowa, nawet z Ropczyc (sentymenty dobre w małżeństwie).
No, to chyba trochę przesadziłeś.
Z Krakowa do Wiednia jest mniej więcej dwa razy bliżej niż do Kijowa, a z Ropczyc tak po równo. Choć na mapie w prostej linii i tak blizej jest z Ropczyc do Wiednia.
Także trochę Zulu przesadziłeś.
Zulu von Auffen napisał/a:
I dlatego Polska dwakroć w XX stuleciu zmartwychwstawała, zaś Austro-Węgry jak padły, tak wstać nie mogą.
Skoro Polska wstała, to dlaczego A-W nie mogą?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
A propos legalizmu rajców tarnowskich.
Żaden legalizm, cesarz panował, a Republiki Tarnowskiej być prawa nie miało.
Pozwolilem sobie zobaczyc co mozna znalezc na ten temat w internecie. Oto znalezione z marszu cytaty
"Burmistrz Tamowa 28 października przebywał w Krakowie. W tym dniu powstała tam Polska Komisja Likwidacyjna. Jej prezydium tworzyli; W Witos, hr Aleksander Skarbek, dr Tadeusz Tertil i Ignacy Daszyński. Dzięki temu nazwisko burmistrza Tarnowa znalazło się na kartach szkolnych podręczników. 30 października Tertil przybył do Tarnowa i zwołał nadzwyczajne posiedzenie Rady Miasta. Radni podejmują historyczną znowu w skali całego kraju uchwałę oddając się do dyspozycji Państwu Polskiemu."
"23 października 1918 roku przez kuriera nadeszła do Tarnowa wieść, że w najbliższym czasie przygotowuje się w Polsce przewrót. Wiadomość tę przekazał kpt. Wojciechowi Piaseckiemu por. Franciszek Skurski z dowództwa dworca w Tarnowie. Tak wspomina to w relacji kpt. Piasecki: „...obszedłem starszych oficerów Polaków, m. in. ówczesnego por. Gizę i por. Drygę, przedstawiając im sprawę i polecając odpowiednie porozumienie się z podoficerami - pewnymi i dobrymi Polakami - by odpowiednio wpłynęli na szeregowców... "
27 października w mieszkaniu por. Klaudiusza Skwarczka-Nowogrodzkiego przy ul. Chyszowskiej doszło do spotkania przedstawicieli POW z - jak pisze obecny na nim Jan Styliński „...siedmioma oficerami, Polakami z 20. austriackiego pułku piechoty..." Batalion zapasowy tegoż pułku reprezentowali wówczas: kpt. W. Piasecki i porucznicy K. Duch, L. Gebel, J. Giza, Stanisław Sosin, J. Dryga i gospodarz mieszkania. Po rozmowach dotyczących spraw wojskowych przyprowadzono inż. Józefa Pruchnika i dyrektora banku Mieczysława Gizberta-Studnickiego celem dokonania uzgodnień przejęcia władzy cywilnej w mieście. Jan Styliński napisał: „...Na zebraniu tym zapadła decyzja przeprowadzenia przewrotu (...), oficerowie ręczyli za swój pułk... ". Na dowódcę przewrotu wojskowego w Tarnowie wybrano kpt. Wojciecha Piaseckiego.
30 października 1918 roku na stację kolejową dotarła depesza od por. Antoniego Stawarza z Krakowa, która brzmiała: „Rewolucja - Rząd Polski objął władzę... ". Wieczorem w restauracji Leszczyńskiego zebrały się władze organizacji „Wolność" i wobec trudnej już do ukrycia mobilizacji oddziału peowiacko-harcerskiego, zdecydowano o natychmiastowym przeprowadzeniu akcji opanowania austriackiego garnizonu w Tarnowie, aby zapobiec ewentualnej kontrakcji, dezercjom, rabunkom i pogromom. Postanowiono obsadzić dworzec kolejowy, pocztę, starostwo, bank austro-węgierski, magazyny żywnościowe oraz wszystkie obiekty wojskowe. W ciągu nocy do godzin rannych, współdziałając z oddziałem POW, oddziałem lotnym Mariana Stylińskiego i harcerskim „Pogotowiem Narodowym" (m. in. Adam Ciołkosz, Jerzy i Juliusz Braunowie) opanowano cały Tarnów. Tak wspomina to ówczesny kpt. Wojciech Piasecki: „...0 godzinie 7.30 wszystko było przeprowadzone, asystencja i żandarmeria bez strzału rozbrojone, żywioł żydowski patrolami trzymany w szachu, polskie dowództwa i władze cywilne ustanowione i zaraz sprawnie funkcjonujące, małe zaczątki pogromowo-rabunkowe jak najenergiczniej stłumione przez obsadę rynku i ulic karabinami maszynowymi... "
Zgromadzenie oficerskie pod dowództwem kpt. Wojciecha Piaseckiego zobowiązało poruczników Leopolda Gebla do przygotowania rozkazu dziennego, a Romana Pollaka do zredagowania odezwy do żołnierzy. 0 godzinie 10 rano 31 października 1918 roku zaprzysiężono na wierność „rządowi polskiemu" żołnierzy tarnowskiego garnizonu, będącego pierwszym, który dokonał udanego przewrotu na terenie Małopolski. W tym pierwszym rozkazie Wojska Polskiego po nocy zaborów napisano m. in.: .,...Z dniem dzisiejszym batalion nasz (...) staje do usług Rządu polskiego w Warszawie (...). Stańmy się jego obroną, podporą i wyrazem jego sił. Krew nasza odtąd do Polski należy i tylko za nią gotowiśmy ją przelać. Niech żyje Rząd polski! Niech żyje Armia polska! Niech żyje polski od dziś - pułk dwudziesty! ... "
W jednym i drugim jest mowa o oddaniu sie do dyspozycji powstajacej Polsce
Żeby nie wstały.
Bo wtedy Polski nie będzie.
Chyba, że bez nas, to niech sobie powstaja
to wtedy juz nie bylyby Austro-Węgry tylko Austria.
zatem niech wstają
Wiesz, nawet pasuje do tematu.
O Niepodległej.
Poza tym Galicja dostarczała Monarchii przede wszystkim mięsa armatniego, a to chyba nie byłoby jej potrzebne już.
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Viribus Unitis!!!
Ostatnio zmieniony przez Zulu von Auffen dnia 2007-01-08, 20:04, w całości zmieniany 1 raz
A tak przez ciekawość, drogi Zulu - czy jesteś zwolennikiem idei UE?
Bo jeśli tak, to taka obrona niepodległości Rzeczypospolitej byłaby dość dziwna.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Tiger myli zabór z dobrowolnym przystąpieniem do organizacji międzynarodowej.
Na zaborze austriackim straciliśmy (bez niego bylibyśmy w tym samym miejscu, alboi zgoła dalej - Mnałopolska należała do najbogatszych dzielnic, a obecnie jako fragment Galicji jest synonimem biedy.
W UE możemy decydować o wielu sprawach i przede wszystkim nie dzieli nas granica w sensie przeszkody handlowej - w 1914 żeby wywieźc towar z Krakowa do Miechowa trzeba było pokonać komorę celną - jak na ten sam kraj rzecz anormalna.
Obecnie pakujemy towar na tira w Estonii i bez cła, tylko z kontrolą graniczną (do wejścia do układu z Schengen, po wejściu w ogóle) jedziemy do Salonik.
Rozumiem, ze tak wyglądała CK Monarchia i z Ropczyc do Triestu jeździło się bez paszportów.
Ale z Ropczyc do Sandomierza do teściowej jeździłbym za kwitem,a najvbliższy most na Wiśle był w Krakowie, drugi kolejowy w Dęblinie.
Czy to normalne?
_________________ General der Infanterie Zulu Freiherr von Auffenberg.
Kommandeur der 4-ten K.u.K. Armee.
Tiger myli zabór z dobrowolnym przystąpieniem do organizacji międzynarodowej.
Chodzi o konsekwencje.
Zulu von Auffen napisał/a:
Ale z Ropczyc do Sandomierza do teściowej jeździłbym za kwitem,a najvbliższy most na Wiśle był w Krakowie, drugi kolejowy w Dęblinie.
Czy to normalne?
Per analogiam - a czy np. liczba mostów i odległości między nimi na Bugu jest normalna? Przecież kilkadziesiąt lat temu to był ten sam kraj!
Biorąc pod uwagę, że Wisła była granicą, to nie było to strasznie dziwne. Tym bardziej, że (poza Sandomierzem) między Krakowem a Dęblinem nie przecinał tej rzeki żaden ważny szlak.
Trzeba też pamiętać, że 100 lat temu nigdzie w tym regionie Europy nie było mostów co kawałek.
Zulu von Auffen napisał/a:
W UE możemy decydować o wielu sprawach i przede wszystkim nie dzieli nas granica w sensie przeszkody handlowej - w 1914 żeby wywieźc towar z Krakowa do Miechowa trzeba było pokonać komorę celną - jak na ten sam kraj rzecz anormalna.
Błędem jest operowanie słownictwem "ten sam kraj". Znowu analogia - jeżeli kiedyś Polska zajęłaby albo zjednoczyła się albo coś w tym guście np. z Białorusią, to dla kogoś wtedy też by mogło być "anormalne", że w 2007 to się nie dało tak sobie przejechać z Białegostoku do Grodna.
Pudelek napisał/a:
i po raz kolejny widzę, że CK Tiger myli pewne pojecia - np. niepodległość, suwerenność, niezawisłość itp
Za "Małym Słownikiem Języka Polskiego", Wydawnictwo Naukowe PWN:
"Niepodległość ż V, blm <niezależność jednego państwa (narodu) od innych państw w sprawach wewnętrznych i stosunakch zewnętrznych; suwerenność, wolność, niezawisłość>" [podkreślenia moje]
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Za "Małym Słownikiem Języka Polskiego", Wydawnictwo Naukowe PWN:
"Niepodległość ż V, blm <niezależność jednego państwa (narodu) od innych państw w sprawach wewnętrznych i stosunakch zewnętrznych; suwerenność, wolność, niezawisłość>" [podkreślenia moje]
nie będę się kłócił ze słownikiem, tylko że w tym przypadku to nie jest biało-czarne. przykładowo - Kuba przed akcją Castro była krajem niepodległym, ale nie suwerennym. Podobnie PRL czy np. Czechosłowacja - kraje jak najbardziej niepodległe z własnymi organami i urządzeniami. ale suwerenne kraje to nie były
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach