W temacie "Alpy 1915-1918" mogę jeszcze od siebie dodać, że piszę magisterkę o Günterze Oskarze Dyhrenfurcie, pracowniku naukowym-geologu na Uniwersytecie Wrocławskim (habilitacja 1913) i światowej sławy wspinaczu w jednej osobie, który co prawda był obywatelem Niemiec i wykładał na niemieckim, nie austro-węgierskim uniwersytecie (choć studiował m.in. we Wiedniu), to jednak podczas I wojny światowej był referentem alpejskim na froncie tyrolskim (grupa Ortler) i m.in. dzięki swej wspinaczkowej wiedzy zapobiegł ciężkim stratom podczas lawiniastej zimy 1916 r.
Wiem, że pamiętnik G.O.Dyhrenfurtha, obejmujący lata 1908-1918, przechowuje jego syn, Norman, który mieszka w Salzburgu i mam nadzieję, że w lutym uda mi się do niego pojechać i wykonać kserokopię pamiętnika. Na pewno opis działalności w Alpach będzie interesujący. Wiem, że tuż po I wojnie światowej na zebrania wrocławskiej sekcji DuOeAV (Niemiecki i Austriacki Związek Alpejski) Dyhrenfurth wygłosił 2 wykłady pt. "Szkice z frontu tyrolskiego" - część 1 (20.12.1918) poświęcona była Dolomitom, część 2 (22.02.1919) - grupie Ortler.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
mam nadzieje, że jej sie uda, choć mam też nadzieje, że pozostawi możliwość zwiedzania zamku - wnętrza i wyposażenie dla pasjonatów Habsburgów są powalające
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Też życzę jej sukcesu, a co do zwiedzania to (jak wynika z tekstu) zadeklarowała ona, że pozostawi tą możliwość.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Niby masz rację, ale jaki ona ma interes w zamykaniu pałacu dla zwiedzających? Tak będzie zarabiała krocie, a jak zamknie - "źródełko wyschnie"...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
W temacie "Alpy 1915-1918" mogę jeszcze od siebie dodać, że piszę magisterkę o Günterze Oskarze Dyhrenfurcie,
Rozumiem, że znasz tatrzański epizod tegoż ? Miły temat, trzymam kciuki! Gdzie czymś tak fajnym można się magistrzyć?
Oczywiście, że znam ten epizod - od tego zresztą zaczęło się moje zainteresowanie tą postacią Konkretnie przeczytałem wzmiankę o nim u Bolesława Chwaścińskiego w jego "Z dziejów taternictwa. O górach i ludziach". O wspinaczkowej aktywności G.O. Dyhrenfurtha w Tatrach wiem teraz znacznie więcej, niż to podaje Chwaciński czy Paryscy w "Wielkiej Encyklopedii Tatrzańskiej" (wydanie z 1995 r.) - coćby to, że był on w Tatrach 4 razy (w 1905,1906,1907 i 1915 r.). Widziałem zresztą kopię listu Dyhrenfurtha do Chwaścińskiego z 1966 r.
Na takie fajne tematy magisterki można pisać studiując historię na Uniwersytecie Wrocławskim
Pozdrawiam
Leuthen
PS Dyhrenfurth w kontekście Tatr kojarzy się wielu osobom interesującym się historią taternictwa tylko z jego niesłusznym atakiem na Englisha. Najlepsze jest to, że Dyhrenfurth - jak napisał w w/w liście do Chwaścińskiego z 1966 r. - nigdy go na oczy nie widział...
Wiek: 38 Dołączył: 23 Paź 2006 Posty: 20 Skąd: Hohe Tatra
Wysłany: 2007-01-10, 13:29
Leuthen napisał/a:
PS Dyhrenfurth w kontekście Tatr kojarzy się wielu osobom interesującym się historią taternictwa tylko z jego niesłusznym atakiem na Englisha. Najlepsze jest to, że Dyhrenfurth - jak napisał w w/w liście do Chwaścińskiego z 1966 r. - nigdy go na oczy nie widział...
a tak z innej (trochę) beczki - wspinasz się może? a pracę o Dyhrenfurthcie chętnie bym przeczytał kiedyś...
_________________ was im Liede soll erstehen, muss im Leben untergehen...
PS Dyhrenfurth w kontekście Tatr kojarzy się wielu osobom interesującym się historią taternictwa tylko z jego niesłusznym atakiem na Englisha. Najlepsze jest to, że Dyhrenfurth - jak napisał w w/w liście do Chwaścińskiego z 1966 r. - nigdy go na oczy nie widział...
a tak z innej (trochę) beczki - wspinasz się może? a pracę o Dyhrenfurthcie chętnie bym przeczytał kiedyś...
I tak, i nie Pod wpływem zbierania materiałów o Dyhrenfurcie zaczęło mnie do wspinaczki ciągnąć i zapisałem się w zeszłym roku akademickim w semestrze zimowym na WF na wspinaczkę ścianową. Dość prędko doszedłem do wniosku, że chyba Dyhrenfurtha nie pobiję ale pocieszony 2 informacjami, mianowicie:
1) z książki Craiga Luebbena "Wspinaczka w skale" - że we wspinaniu najważniejsza jest nastawienie psychiczne (bo kto powie sobie, że nie da rady, na pewno nie da)
2) od prowadzącego zajęcia ze wspinaczki na WFie - że gdy Wanda Rutkiewicz zaczynała się wspinać podczas studiów, to nie wiedziała, że będzie zdobywać ośmiotysięczniki...
... stwierdziłem, że wszystko przede mną Tak serio, to chcę iść latem na kurs skałkowy PZA.
Pracę chętnie udostępnię kiedyś zainteresowanym, ale póki co nie napisałem jeszcze ani linijki - ciągle zbieram materiały. Wczoraj natknąłem się na informację o książce, która może mi się przydać w pracy, a jednocześnie jej tematyka pokrywa się z tematem tego wątku, mianowicie - niejaki Freiherr von Lempruch, Generalmajor a.D. i były dowódca CK 164 Brygady Piechoty, napisał dzieło pt. "Der König der Deutschen Alpen und seine Helden (Ortlerkämpfe 1915 bis 1916)", wydane bodajże w Stuttgarcie w 1925 r. Ponieważ, jak wspominałem Dyhrenfurt przebywał podczas I wojny światowej w rejonie, który opisuje książka von Lemprucha, trzeba do tej knihy zajrzeć
Cofanie się lodowców odkrywa przed nami kolejne dramatyczne znaleziska. W sierpniu 2004 roku, u podnóża jednego z dawnych stanowisk bojowych na górze San Matteo (3400 m n.p.m.) odnaleziono dobrze zachowane zwłoki trzech poległych żołnierzy austro-węgierskich. Wkrótce potem z honorami wojskowymi spoczęły na pobliskim cmentarzu wojennym.
zastanawiam się jak wyglądał ten pogrzeb... czy w starym austriackim stylu czy może pod sztandarem republiki? ale skoro zginęli za Cesarza, Boga i Ojczyznę to powinien powiewać dwugłowy orzeł...
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Czytając mam odczucia jak Leuthen przy ksiażce Batora...
Cytat:
Front ukształtował się wzdłuż przedwojennej granicy obu państw. Ukształtowanie terenu nie sprzyjało nacierającym. Prawie sześciusetkilometrowa granica austriacko-włoska w większości biegła przez góry. Od granicy szwajcarskiej do jeziora Garda linia frontu ciągnęła się na południe, prawie wyłącznie powyżej granicy wiecznego śniegu, niemal nie spadając poniżej 3000 m. n.p.m. Tam znajdował się najwyższy szczyt Monarchii Naddunajskiej Ortler (3905 m. n.p.m.). Najniższy punkt stanowiła przełęcz Tonale (1900 m n.p.m.).
A to że szła też przełączą wzdłuż rzeki Chiese (444m) to pewnie Autor nie słyszał. Albo nie zadał sobie trudu popatrzenia na mapę.
Cytat:
Dalej linia frontu skręcała na wschód i północny wschód, ciągnąc się przez skaliste Dolomity i zalesione Alpy Karnijskie i Julijskie, gdzie wraz z rzeką Isonzo skręcała na południe i kończyła się na Adriatyku.
Między jeziorem Garda a Dolomitami też jest spory kawał terenu, który Autorowi zaginął...
Cytat:
Na tym ostatnim odcinku przez pierwsze dwa i pół roku wojny koncentrowały się wysiłki Włochów, usiłujących zdobyć Triest.
Ciekawe, czy Włosi o tym wiedzieli...
Cytat:
Podczas pierwszych miesięcy wojny w wyższych partiach dochodziło jedynie do starć patroli, które bardziej przypominały polowania niż wojnę.
Ciekawe, co to są wyższe partie... Pewnie w niższych pewein CK fort wywiesił białą flagę, po ostrzelaniu przez patrol z kilkoma bateriami ciężkiej artylerii.
Cytat:
zbudować sieć kolejek wąskotorowych, magazyny, elektrownie. W wyższych zaś partiach położyć kable telefoniczne i elektryczne, zbudować stanowiska, kwatery, punkty etapowe, wydrążyć setki kilometrów okopów, sztolni i tuneli, wytyczyć i zabezpieczyć drogi
A o najważniejszych seilbahnah Autorowi sie zapomniało...
Cytat:
Z kolei Austriacy wciągnęli działa na Ortlera. Było to najwyżej położone stanowisko artyleryjskie w całej pierwszej wojnie.
No na Ortlera to jednak nie wciągnęli...
Cytat:
Na taką wysokość z trudem dolatywały ówczesne samoloty.
No, 3-4 tyś. metrów to pułap nieosiągalny dla samolotów z 1916/17 roku
Cytat:
Raz pas ziemi niczyjej wynosił zaledwie 30–50 metrów, tak, że momentami można było dostrzec białka w oczach wroga.
niesamowity dramatyzm...
Cytat:
Trzeba było je oświetlić, pompować do nich powietrze i często wietrzyć, gdyż pneumatyczne maszyny do wiercenia wydzielały trujące gazy.
ciekawe w jaki sposób...
Cytat:
Bitwa ta, która o mało nie wyeliminowała Włoch z wojny i skróciła linię frontu o ponad 320 km. Włosi w pośpiechu wycofali się ze stanowisk w górach aż po południowe Dolomity.
A ja myślałem że nad Piavę...
To tyle z wiekszych kwiatków - Poza Isonzo Autor nie wymienai żadych innych większych bitew. Słowa nie ma o legendarnej Monte Grappa, o udziale wojsk brytyjskich i francuskich, brak jakiegokolwiek odniesienia do wojny fortecznej itp. brrrr...
Leuthen, choć zrobimy jakiś artykuł o walkoach koło Stilfser Joch i Ortlerze, i o tej "najwyższej baterii" przy okazji tez - mam ładne zdjęcia
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach