Właśnie przeczytałem. Parafrazując Haska opisuje ona "pełne chwały dni armii austriackiej kiedy brała ona generalne lanie w Czechach". Od Prusaków oczywiście.
O znaczeniu tej bitwy mówić nie będę bo wszyscy to znają. Rozważania strategiczne, taktyczne też daruję sobie bo w książce zajmują się tym mądrzejsi ode mnie.
Dwie uwagi na gorąco:
1. Ani slowa o kanonierze Jaburku co uważam za duży minus.
2. Natrafiłem na pewne rozbieżności u p. Ryszarda Dzieszyńskiego(autora "Sadowy 1866") i Jana Rydla("W służbie cesarza i króla"). Chodzi o Romana hr. Sołtyka.
Wg Rydla został on w czerwcu 1866 przeniesiony "do dyspozycji" w czerwcu 1866 a spensjonowany 8 września 1866. Wg Dzieszyńskiego natomiast bral on udział w bitwie pod Sadową ktora odbyła się 3 lipca. Dowodził tam brygadą w 2 Rezerwowej Dywizji Kawalerii. I tak podejrzewam naprawdę było. No cóż p. Rydel popełnił nieścisłość. Zdarza się.
Tam u Královýho Hradce, lítaly tam koule prudce, z kanonů a flintiček, do ubohých lidiček.
Ref: U kanonu stál a pořád ládo ládo ládo, u kanonu stál a pořád ládoval.....
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach