Wysłany: 2007-11-14, 23:14Pobór z Rzeszowa 1918 rok
Witam serdecznie
Odwiedzając groby bliskich w podrzeszowskiej Przybyszówce zainteresowalem się losami pradziadka Wojciecha Pączka - którego grobu notabene tam nie ma.
Urodzony miedzy 1895 - 1899 r. mlodo się żeni , na krótko przed wybuchem wojny w 1914
W 1915 roku rodzi się mój dziadek Franciszek, dwa lata pózniej 1917 jego siostra Stefania. Mając dwójkę malych dzieci zostaje objęty poborem wiosną 1918 roku ( nie zdolalem ustalić dokladnej daty ) i wyslany na front wloski.
Jako że byl to 1918 rok i wojna miala się ku koncowi armia austro-węgierska nie miala czasu na gruntowne szkolenie chlopów, więc pradziadek dostal ekwipunek i wyruszyl na front wloski gdzie zginąl w jednym ze starć.( nie zdając sobie sprawy że zostawia po sobie kolejne dziecko - syna Wladyslawa ur.na początku 1919r.)
O jego śmierci poświadczyl jego frontowy przyjaciel niejaki Rączy Jan (pochodzący z tej samej miejscowości i wzięty z tego samego poboru.)
Przed sędzią stwierdzil pod przysięgą , że byl świadkiem naocznym jego śmierci. Uciekając przed ostrzalem altyleryjskim wroga zdolal wczolgac się pod jakiś mostek , jego przyjaciel już nie.
Z tytulu śmierci męża prababka Apolonia dostawala rentę aż do 1939 roku , zaś dwójka najmlodszych dzieci Stefania i Wladyslaw zmarla w 1932 roku na panującą w tamtym okresie pod Rzeszowem zarazę.
To znam z opowieści mojego ojca.
Z moich ustaleń wynika że w Rzeszowie wedle danych z 1914 roku stacjonowal II Baon Galizisches Infanterieregiment nr. 40 "ritter von pino" ( co to znaczy ?) wchodzący w sklad
X Armeekorps.
Dowodzil nim oberst Jakob Gasiecki - na jednej z austryjackich stron www. dotyczącej oficerów znalazlem wzmiankę że zginąl w 1916 roku.
Gdzie w Italii walczyla X Armeekorps i jednostka z Rzeszowa w 1918 r.
Bo tam najprawdopodobniej w ramach uzupelnienia trafil pobór z Rzeszowa z 1918 roku.
Prawdopodobnie nie uda mi się ustalić gdzie zginąl mój pradziadek .
Gdyby ktoś mial jakieś info na temat rzeszowskiej jednostki lub odeslal mnie na odpowiednią stronkę www lub podal tytul książki byloby sympatycznie.
Czy bylo by możliwe że X Armeekorps i regiment z rzeszowa walczyl 15/06/1918 w bitwie del Solstizo, a może 24/10/1918 pod Vittorio Veneto ?
Jeśli tak czy jest jakiś cmentarz żolnierzy CK armii w pobliżu tych miejsc bitewnych ?
Pozdrawiam gorąco !!!
ps. Niesamowite jakie wiadomości posiadają niektórzy z tego forum podziwiam Was !!!
w Rzeszowie wedle danych z 1914 roku stacjonowal II Baon Galizisches Infanterieregiment nr. 40 "ritter von pino"
W IR No 40 byl moj dziadek na cwiczeniach w r.1911 i 1913 - foto jest na galerii, Ritter v. Pino byl wlascicielem tego pulku. Uzupelnianie w r.1914 i w. 1918 to zupelnie rozne sprawy, jezeli w r.1914 powiat ( okreg ) uzupelniajacy uzupelnial tylko swoj pulk, to w r.1918 mog pradziadek trafic praktycznie do jakiekolwiek jednostky, ktorej bylo potrzebne uzupelnienie.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Z tego co udało mi się ustalić 40 pułk piechoty w 1918 należał do 4 brygady piechoty, 2 dywizji piechoty.
Ta 2 dywizja 15 czerwca 1918 r. wchodziła w skład tzw. 4 Gen Kmdo(dawny X Korpus) który służył na froncie wschodnim(Besarabia, Wołyń) i na tym froncie pozostał do końca wojny. Tak że 40 pp. nie mógł brać udziału w bitwie pod del Solstizo 15 czerwca 1918.
2 dywizja(a 40 pp) z nią w pażdzierniku 1918 wchodziła w skład XXII korpusu ktory z kolei wchodził w skład HGP(HeeresGruppe) "Boroevic". Ponieważ Boroevic dowodził wojskami austriackimi pod Vittorio Veneto więc sądzę że i 40 pp brał w tej bitwie udział.
O jego śmierci poświadczyl jego frontowy przyjaciel niejaki Rączy Jan (pochodzący z tej samej miejscowości i wzięty z tego samego poboru.)
Przed sędzią stwierdzil pod przysięgą
Poprobowalbym w sadzie poszukac tych akt, pewnie tam bedzie wiecej. W aktach sadowych (poki przetrwaly) powinna byc jednostka, w ktorej razem sluzyli. W sadzie na pewno beda wiedziec, gdzie sa owe akta i rejestry. I jeszcze bym sprobowal w archiwum poszukac wykaz poborowych z gminy++. No i mozna spytac tez krewnych tego przyjaciela, jezeli po nim nie zostala jakas korespondencja, bo na niej sa numery jednostki.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Rzeczywiście z tym sądem to bardzo dobry pomysl , prawdopodobnie pójdę tym śladem, tylko mam dwa dylematy :
1. Czy byl to sąd polski czy austryjacki skoro rente pośmiertnie placili austryjacy?
(osobiście nie wydaje mi się żeby prababka jako prosta kobieta ze wsi jechala by do Austrii , ale jak to dzialalo po 1918 roku ???)
2. Jeśli bylby to sąd w Rzeszowie to akta sprawy znajdują się w w arhiwum panstwowym , czy może jest jakieś archiwum sądowe ?
Do ustalenia jeszcze pozostaje mi rok w którym zwrócili się o rentę. A wlasciwie to spotkaliscie sie już z taką sytuacją ,żeby austryjacy wyplacali odszkodowanie z tytulu śmierci żolnierza? Byla wojna przecież zginęlo miliony żolnierzy , nawet zakladając że polowa rodzin nigdy nie podjęla starań o rente, to i tak byly by to spore wydatki dla Austrii???
Ciekawe , mój ojciec mówil że wyplacali aż do 1939 roku dopuki nie wybuchla II WŚ, i podobno byly to spore pieniądze.
Wiek: 46 Dołączył: 27 Mar 2007 Posty: 181 Skąd: małopolska
Wysłany: 2007-11-15, 20:41
Bardzo pomocne w takich poszukiwaniach są akta konsystorskie w parafii.Zazwyczaj Komendy Uzupełnień przysyłały informacje o śmierci,więc w parafialnej liber mortuorum powinien być wpis kiedy i gdzie poległ,zaginoł lub dostał się do niewoli.Jeśli była sprawa sądowa o poświadczeniu o śmierci(świadek),to jej akta są zapewne w AP.Pozdrawiam-uniżenie.
[quote="Allonsanfan"]
2 dywizja(a 40 pp) z nią w pażdzierniku 1918 wchodziła w skład XXII korpusu ktory z kolei wchodził w skład HGP(HeeresGruppe) "Boroevic". Ponieważ Boroevic dowodził wojskami austriackimi pod Vittorio Veneto więc sądzę że i 40 pp brał w tej bitwie udział.
Bardzo interesujący trop
Czy bardzo uprościlbym sobie poszukiwania zakladając że pradziadek biorąc udzial w tej bitwie leży na cmentarzu w Tagliamento ?
www.cimeetrincee.it/tagliamento.htm
Jak sądzicie czy wlosi mają dane dot. poleglych żolnierzy C.K. armii zlożonych na tym cmentarzu ?
Ostatnie pytanie : jakie archiwum prowadzi rejestr i czy on w ogóle istnieje - chodzi o przyporządkowanie numeru nieśmiertelnika do nazwiska żolnierza?
przyporządkowanie numeru nieśmiertelnika do nazwiska żolnierza?
Pewnie to byl sad polski, sa doswiadczenia, ze potoczne sprawy toczyly sie u tychze sadow dalej. I pewny okres czasu uplynel, zanim zapadl wzrok o smierci ( juz tylko z powodu publicznego ogloszenia). Niestety, nieznam sie na organizycji poslkich archiwow, pewnie tutaj moze pomoc Art.
Austryjackie niesmiertelniki nie posadaly numerow, bylo to blaszane ( najczeszczej mosiezne) pudelko z papierem z nazwiskiem i przydzialem zolnierza, na innym papierze byly wakcynacje.
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach