Wysłany: 2006-03-29, 15:00Strażnica kolejowa w Tryńczy
Postanowiłem wydzielić nowy wątek dla uwidocznienia.
Jakiś czas temu zagłębiłem się w ten problem i nie potrafiłem przejść do codzienności niezrobiwszy czegoś, co mogłoby uratować ten kawałek naszej historii. Patetycznie? Może, ale to dlatego, że mnie to rusza. Bo tych, którzy chodzą tam się wyżyć na pewno nie rusza.
Obiekt: Ufortyfikowana strażnica kolejowa
Lokalizacja: Polska > woj. podkarpackie > powiat leżajski > gmina Grodzisko Dolne > Chodaczów. Dojazd od Tryńczy. Na północnym brzegu Wisłoka. Dawniej Galicja
Stan: vide: fotografie
Status: nie figuruje w rejestrze zabytków, własność PKP
Losy: Powstała około 1905 roku, z pewnością używana w czase I wojny światowej, w 1919 roku przejęta przez Wojsko Polskie, w czasie okupacji hilterowskiej posterunek straży kolejowej, do początku lat 90 zamknięta, z zachowaną częścią wyposażenia, później otwara i niszczona.
Jedna z 2 zachowanych.
Dziękuję za odpowiedz mail'em, myślę, że chetnie podjadę obejrzeć to cudo jak aura się polepszy, no i bede chciał zobaczyć to w Tarnowie. Czy Ty (pozwolę sobie tak wprost) już widziałeś ?
Jestem gapa i parę razy przejechałem koło tej w Tarnowie. Ale w maju przejadę jeszcze raz i się przyjrzę. Szkoda, że nie ma tej drugiej (z drugiego brzegu rzeki). Do Tryńczy serdecznie zapraszam!
Dzięki ! czekam na poprawę pogody, a przez Tarnów przejeźdzam dosyć często, ciekawe co tam obecnie się znajduje? Jakby chciał sfotografować to mógłby być dym bo to startegicznie ważne, a SOK jest czujny!
No właśnie, znowu dotykamy starego problemu: świadomości społeczności lokalnej. Niestety, zazwyczaj ogranicza się ona do uznania zabytku za "ruiny zamku" i "źródło darmowego budulca". I dopóki ktoś (czytaj: lokalny samorząd) nie weźmie tego w swoje ręce to żadna zmiana nie nastąpi...
Nie, nie. Tu akurat samorząd (gmina) działa bez zarzutu. Wiedzieli co to jest jeszcze zanim wysłałem im na stronkę opis i parę fotek. Materiały zamieścili (o dziwo, po konktakcie e-mail).
Ja skupiłem się teraz na na podkarpackim konserwatorze zabytków...
a jak już strażnica uzyska statut zabytku, to albo ochrona z urzędu albo pomoc przy pracach. Na inwestora nie licze, chyba, ze będę nim sam.
Tylko jeszcze musze wybrać się do gminy, żeby ustalić kto jest właścicielem terenu, na którym obiekt stoi...
Okazało się, że strażnica stoi na działce PKP, zresztą tak jak podejrzewałem.
Mam pytanie do lepiej zorientowanych w temacie: jakie działania na rzecz obiektu mogę w takiej sytuacji podjąć? Napisać uprzejme zapytanie do zarządców nieruchomości PKP jakie mają plany wobec tego obiektu?
_________________ Hej!... powiadają Miemce,|że my cudzoziemce -|a my se Polacy,|Chłopcy Ostryjacy!...
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2591 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-06-23, 16:44
Nieszczęsny człowieku! PKP jest straszne,jeśli chodzi o swoje obiekty! Walące się dworce, zrujnowane obiekty infrastruktury (ostatnio jechałem pociągiem Warszawa-Zagórz), choć słyszałem i pokazywali w telewizorze, że sprzedali gdzieś jakiś dworzec na mieszkanie... Ale kiedy,gdzie-zabij, nie pamiętam! Cóż, wiem jak jest w W-wce:niech rozbiorą, niech się rozsypie, a nie puszczą. A tu jeszcze obiekt, panie, STRATEGICZNY !!! Ale obym krakał! Znam historię, jak miłośnicy komunikacji znaleźli gdzieś na bocznicy wagon-więźniarkę (carską), z tego "syberiaexpressu", co to naszych woził na długie wczasy- oczywiście machnęli list do PKP - skutek? za 3 dni było to pocięte na złom, bo kłopot...
Może Tobie w tych działaniach będzie pomagał duch Najjaśniejszego Pana, oby się udało ocalić ten budyneczek!
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach