Wysłany: 2005-09-02, 20:14Sprawa dziedziczenia tronu
Gdzieś znalazłem na forum stwierdzenie, że Franciszek Józef od początku był wychowywany jako następca tronu... a więc 1848 rok nie był dla niego zaskoczeniem, ale co najwyżej przyspieszeniem tego momentu. ciekawe co by się stało, gdyby na tronie pozostał Ferdynand, albo zasiadł ojciec FJ, czyli z tego co pamiętam - Karol?
durga sprawa mnie zastanawia - gdzies przeczytalem opinie, że gdyby arc. Ferdynand zasiadł na tronie być może zmieniłby zasady dziedziczenia - tak, aby jego dzieci mogły objąc tron... byłaby to swoista detronizacja Habsburgów na rzecz Hohenbergów... jak sądzicie - byłoby to możliwe?
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Gdzieś znalazłem na forum stwierdzenie, że Franciszek Józef od początku był wychowywany jako następca tronu... a więc 1848 rok nie był dla niego zaskoczeniem, ale co najwyżej przyspieszeniem tego momentu. ciekawe co by się stało, gdyby na tronie pozostał Ferdynand, albo zasiadł ojciec FJ, czyli z tego co pamiętam - Karol?
Franciszek Józef był od urodzenia wychowywany jako następca tronu, bo jego ojciec zastrzegł, że tron obejmie nie on, lecz jego syn. I rzeczywiście rok 1848 oznaczał dla Cesarza (ponoć bardzo dla niego przykrą) konieczność szybkiego wydoroślenia i właściwie przedwczesnego przyjęcia ogromnych obowiązków. A co masz na myśli z tym "co by się stało, gdyby na tronie pozostał Ferdynand, albo zasiadł ojciec FJ"? Bo akurat tutaj dość trudno gdybać...
Pudelek napisał/a:
durga sprawa mnie zastanawia - gdzies przeczytalem opinie, że gdyby arc. Ferdynand zasiadł na tronie być może zmieniłby zasady dziedziczenia - tak, aby jego dzieci mogły objąc tron... byłaby to swoista detronizacja Habsburgów na rzecz Hohenbergów... jak sądzicie - byłoby to możliwe?
Nie sądzę żeby to było możliwe - wtedy przeciw Franciszkowi Ferdynandowi zjednoczyłaby się cała austriacka arystokracja. Zresztą możliwe, że przy koronacji kazano by mu przysiąc, że nie będzie się starał o tron dla swoich dzieci...
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
czy w ogóle w Austrii była koronacja na cesarza? bo dotychczas nie spotkałem się z jakimkolwiek opisem potwierdzającym tem fakt...
chodzi mi o Ferdynanda - czy byłoby możliwe żeby on został na tronie i jak wówczas potoczyłyby się losy AW... czy dualistyczna monarchia w ogole by powstała, podobnie jak w przypadku gdyby na tronie siedział ojciec FJ?
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
ogólnie... Franciszek, Ferdynand, Franciszek Józef, Karol...
koronowali się na królów czeskich (np. Ferdynand), węgierskich (FJ i Karol) ale czy była oficjalna koronacja na cesarza? być może było tylko przekazanie/objęcie władzy ale bez oficjalnej koronacji
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Ja wiem, że Karol nie odbył takiej koronacji, która była planowana na czas powojenny, zatem coś takiego być musiało. Koronował się zaś szybko na króla Węgier z tej uroczystości są nawet zdjęcia.
Rzeczywiście, nigdy o takim wydarzeniu nie słyszałem... Wiem tylko, że 2 XII 1848 Ferdynand Dobrotliwy oficjalnie abdykował na rzecz swojego bratanka, Franciszka Józefa. Ale możliwe, że wtedy koronacji nie było ze względu na rewolucje, wojnę z Węgrami itd. W końcu sytuacja była bardzo niestabilna i możliwe, że nie zawracano sobie głowy takimi rzeczami jak uroczysta koronacja. Zdaje się też (choć nie jestem pewny), że w momenice intronizacji FJI nie było to możliwe - w Wiedniu trwała rewolucja, a abdykacja Ferdynanda odbyła się w Kromieryżu lub Ołomuńcu.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Poniżej przytaczam fragment książki "Franciszek Józef I" Stanisława Grodziskiego
"Arcyksiężna Zofia życzyła sobie, ażeby jej syn objął tron pod imieniem Franciszka II. Schwarzenberg był jednak innego zdania. Uważał, że przyjęcie imienia „Franciszek Józef, to jest zestawu dotąd w dynastii nie używanego, oznaczać będzie nową erę i nawiąże do pamięci Józefa II, cesarza-reformatora. Opinia Schwarzenberga zyskała uznanie wśród pozostałych doradców korony.
Nadszedł wreszcie ranek dnia 2 XII 1848 r., kiedy nastąpiła „zmiana warty". Wprawdzie był to przypadek, ale datę ową nieraz potem cytowano jako feralną: to przecież 2 grudnia koronował się cesarz Napoleon I, tego też dnia w rok później odniósł błyskotliwe zwycięstwo nad swym habsburskim przeciwnikiem pod Austeriitz. 2 grudnia dokonać się miał też zamach stanu Napoleona III, który — choć nie dorósł do poziomu swojego wielkiego imiennika — przecież także wyrządzić miał Austrii sporo złego.
Scenę, jaka się wówczas rozegrała, opisywano wielokrotnie i z najdrobniejszymi szczegółami. W pałacu arcybiskupim w Ołomuńcu zebrała się cała rodzina cesarska: Ferdynand i jego małżonka Maria Anna, stryjowie, bracia — wśród nich Franciszek Karol, arcyksiężna Zofia, wreszcie młody Franciszek Józef. Nie zabrakło głównych filarów tronu: stawili się bowiem również ban chorwacki Jelaćić, ks. Windischgratz, minister Schwarzenberg. Sala, w której ustawiono tron cesarski, zapełniła się różnokolorowymi mundurami wojskowych i świeckich dostojników (też od czasów Józefa II umundurowanych); najmniej jeszcze ozdobne wydawać się mogły pontyfikalne szaty biskupie.
Punktualnie o ósmej godzinie rano — a była to pora dla dworaków niezwykła — ks. Schwarzenberg zabrał głos. Wśród głębokiego skupienia zebranych i w pełnej ciszy odczytał dwa dokumenty: akt abdykacji cesarza Ferdynanda, połączony z jednoczesnym zrzeczeniem się praw do tronu Franciszka Karola, oraz akt upełnoletnienia arcyksięcia Franciszka Józefa. W monarchii dziedzicznej, nie znającej elekcji, oznaczało to przeniesienie praw do tronu ze stryja na bratanka w sposób całkowicie automatyczny. Nowy monarcha, pouczony uprzednio przez matkę, zachował się z godnością. Po opublikowaniu tych dokumentów podszedł do stryja i przyklęknął przed nim na jedno kolano, aby wyrazić mu swą wdzięczność i jednocześnie umożliwić symboliczne przekazanie władzy. Ferdynand objął go i z trudnością wypowiedział słowa: „Bleib nur brav, es ist gern geschehen" (Bądź dzielny. Chętnie to uczyniłem).
Po odczytaniu jeszcze manifestu intronizującego nowego cesarza Franciszek Józef w towarzystwie Jelaćicia i Windischgratza udał się na przegląd wojsk, heroldowie zaś ogłosili mieszkańcom „starożytnego i wiernego miasta Ołomuńca" wiadomość o tej doniosłej zmianie. Jak już wiemy, eks-cesarz Ferdynand wraz ze swą małżonką opuścili natychmiast Ołomuniec. Rozpoczął się długi, ostatni etap dziejów naddunajskiej monarchii."
Pogrubiłem fragment, który wydaje mi sie ową koronacją której tak szukamy.
czyli właściwie nie było tutaj koronacji, ale raczej forma przekazania władzy - symboliczna, ale bez jakiś symboli typu korona, berło. W przypadku Karola sprawa mogła wyglądać inaczej - w końcu przejął tron nie po abdykacji lecz śmierci poprzednika, wiec może rzeczywiscie mogli koronacje przygotowywać.
Zastanawiam się więc czy FJ choć raz założył koronę Rudolfa na skronie - skoro go nie koronowano oficjalnie, to kiedy mógłby to zrobić. Na obrazach korona występuje najczęściej obok monarchy (jak na portretach królów polskich), jest obraz w którym ma na sobie płaszcz i berło, ale samej korony na głowie nie przypominam sobie.
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Zastanawiam się więc czy FJ choć raz założył koronę Rudolfa na skronie - skoro go nie koronowano oficjalnie, to kiedy mógłby to zrobić. Na obrazach korona występuje najczęściej obok monarchy (jak na portretach królów polskich), jest obraz w którym ma na sobie płaszcz i berło, ale samej korony na głowie nie przypominam sobie.
Masz rację, Franciszek Józef w koronie - to zupełnie nie pasuje. I też nigdy takiej ilustracji nie widziałem, choć moze dlatego, iż na przełomie XIX i XX wieku władcy raczej nie występowali już w koronach. Choć czasem się to zdarzało.
Mam też pytanie z innej beczki - czy wiadomo, na co konkretnie był chory cesarz Ferdynand?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach