Wiem, że może z wojskami niemieckimi w czasie Wielkiej Wojny ma niewiele współnego, niemniej wydaje mi się, że to jedno z bardzo wielu zagadnień dotyczących Niemców po I wojnie światowej, które zasługuje na opis i dyskusje.
Chodzi o Freikorpsy. Pierwotnie były to antynapoleońskie ugrupowania militarne, utworzone przez studentów niemieckich Uniwersytetu Wrocławskiego.
Cytat:
Krótko po I wojnie światowej powstała próbująca nawiązać do tradycji Freikorpsów skrajnie prawicowa niemiecka organizacja paramilitarna założona przez zdemobilizowanych żołnierzy. Była jedną z wielu organizacji paramilitarnych utworzonych w tym okresie, które gromadziły frontowców wyobcowanych z cywilnego życia i szukających stabilizacji w ramach struktur wojskowych. Jedną z motywacji była także chęć walki z ruchem komunistycznym, który szerzył się w Niemczech po rosyjskiej rewolucji. Organizacje te zyskały wsparcie ze strony niemieckiego ministra obrony Gustava Noske, który wykorzystał je między innymi do zniszczenia Związku Spartakusa (śmierć ponieśli wtedy Karol Liebknecht i Róża Luksemburg).
Freikorpsy brały też udział w walce z Polakami w powstaniach śląskich. Walczył w nich wtedy Erich von dem Bach-Zelewski (późniejszy dowódca niemieckich oddziałów tłumiących Powstanie warszawskie).
wikipedia.pl
Do najsłynniejszych członków Freikorpsów można zaliczyć Ernsta Röhma (dowódce SA), Rudolfa Hössa(późniejszego komendanta Auschwitz)
Co sądzicie o tej organizacji? Czy macie jakieś dodatkowe wiadomości, moze pozycje książkowe w których mógłbym cos wyczytać?
W sytuacji bardzo poważnego zagrożenia Czerwonymi, Freikorpsy odegrały bardzo słuszną i pożyteczną rolę uporządkowania kraju. Bez nich losy Niemiec i w ogóle całej Europy (zwłaszcza Polski, która zostałaby wzięta w kleszcze) mogłyby się potoczyć inaczej. Szkoda tylko, że nie zdobyli się na przywrócenie monarchii.
Natomiast inna sprawa to ich żołdackie wybryki.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 33 Dołączył: 29 Cze 2005 Posty: 369 Skąd: South Liverpool - Garston
Wysłany: 2007-03-01, 09:47
Z punktu widzenia Polskiej racji stanu ich działalnosć była niejednoznaczna,pamietajmy że to one tłumiły Powstania Śląskie i w Wielkopolsce ... mimo nostalgicznej reakcji na żołnierkę ,,, to były takie Quasi-bandy ... wiem że może podniesie się larum ... bo i quasi-bandami mozna nazwać też powstanców (ja ich tak nie nazywam ...)
_________________ Dobro i zło nie istnieją ,Jest tylko walka, wieczna WALKA ...
Roman Fiodorowicz von Ungern Sternberg(1885-1921)
bo i quasi-bandami mozna nazwać też powstanców (ja ich tak nie nazywam ...)
a czemu nie nazywasz? bo walczyli po polskiej stronie? niczym się od freikopsów nie różnili w swoich grzeszkach - i oni mordowali i oni kradli... tyle, że o tym jest cicho.
niedawno w Mikołowie na Górnym Śląsku znalazłem na budynku taką tabliczkę - "w tym miejscu powstańscy stoczyli zwycięzką walkę z żołdactwem niemieckim". wiadomo - powstańcy - bohaterowie. Niemcy - toż to musiało być żołdactwo...
_________________ Boże wspieraj, Boże ochroń
Nam Cesarza i Nasz Kraj...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach