Chciałbym tu przenieść dyskusję, która wywiązała się w temacie "Postronna opinia o Austro-Węgrzech".
Tak więc, jak sądzicie: czy to dobrze, czy źle, że nie ma poczucia odrębności od innych części Europy i wspólnoty ludów środkowoeuropejskich - Polaków, Czechów, Słowaków, Węgrów, Austriaków, Słoweńców, Chorwatów? Na czym polegały błędy rządzących A-W, w efekcie których nie doszło do powstania takiego poczucia? No i może trochę gdybania; czy dobre byłoby powstanie w chwili obecnej jakiejś współnoty politycznej, odrębnej od UE, która zjednoczyłaby omawiany obszar?
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
1) fatalnie, że takiej świadomości nie ma- bez niej jesteśmy skazani na tępe małpowanie zachodniej Europy- co nie jest na razie wykonalne, a może to i lepiej, bo minarety na Wawelu później powstaną;)
2) nie błędy AW, ale brak państwa, które mogłoby tę wspólnotę powstrzymać, kolejna wojna, która dobiła poczciwy stary świat, nadmierne przywiązywanie wagi do kwestii narodowych i narodowy egoizm, wreszcie- fałszowanie, przemilczanie historii (tu przykład: mieszkanka Krakowa w wieku ok. 65 lat tłumaczy studentce, że obelisk na wzg. Kaim to pomnik powstańców styczniowych); długo- chyba niestety nadal- w dobrym tonie jest naśmiewać się z tamtej epoki i całe AW postrzegać przez pryzmat szwejka...
Myślę, że poczucie takiej wspólnoty ponadnarodowej w ramach CK monarchii mogłoby powstać, gdyby trwała ona znacznie dłużej (patrząc wstecz) - np. Galicja dostała się pod austriackie panowanie dopiero pod koniec XVIII wieku i była pod nim tylko nieco ponad 120 lat - jak to się ma do 8-miu wieków budowania polskiej świadomości narodowej? Poza tym była to tylko część Polski. Podobnie chyba było z innymi nacjami - zatem to nie błędy A-W, ale raczej wykształcone przez wieki poczucie odrębności narodowej stanęły na drodze takiemu poczuciu wspólnoty.
Nie przesadzajmy z budowaniem świadomości narodowej- osiem wiekow temu nie sięgała ona wśród większości mieszkańców Polski dalej niż kilka wiosek w każdą stronę... Dopiero wiek XIX spowodował wykształcenie się świadomości narodowej- a w polskiej historii masz sporo przypadków jej braku jeszcze wtedy (rabacja galicyjska czy też ganianie "panów" z powstania styczniowego po lasach przez chłopów). Myślę że obecnie 120 lat Galicji i 80 lat różnych Rzeczpospolitych to okres podobny.
(ponoć jeszcze w międzywojniu poważnym problemem był brak poczucia tożsamości na wsi- jakoś widocznie chłop galicyjski nie łapał, że ma tę samą narodowość co chłop z Mazur)
Sądzę, że pablo miał na myśli kwestie nie świadomości narodowej, której w XVIII w. jeszcze nie było, ale kwestię dziedzictwa historycznego. Z Galicją był jeszcze ten problem, że ekonomicznie przynależała ona do dorzecza Wisły i Dniepru, a nie Dunaju, jak reszta Monarchii - był to ważny powód istnienia tzw. nędzy galicyjskiej.
Trotta napisał/a:
nie błędy AW, ale brak państwa, które mogłoby tę wspólnotę powstrzymać, kolejna wojna, która dobiła poczciwy stary świat, nadmierne przywiązywanie wagi do kwestii narodowych i narodowy egoizm, wreszcie- fałszowanie, przemilczanie historii (tu przykład: mieszkanka Krakowa w wieku ok. 65 lat tłumaczy studentce, że obelisk na wzg. Kaim to pomnik powstańców styczniowych); długo- chyba niestety nadal- w dobrym tonie jest naśmiewać się z tamtej epoki i całe AW postrzegać przez pryzmat szwejka...
Jednak rządy A-W nie są tu bez winy. Konkretniej należy tu wymienić władze węgierskie, które z manią godną podziwu podjęły się totalnie głupiego i nierealnego dzieła madziaryzacji ludzi, których było łącznie więcej niż Węgrów właściwych. Nierealnego ze względu na zupełną odmienność językową, trochę też kulturową Węgrów od takich Słowaków, a Rumunach już nie wspominając. Poza tym, jak już mówiłem, samych Madziarów było mniej niż tych, których próbowali zmadziaryzować, więc to ich przedsięwzięcie było z góry skazane na niepowodzenie.
Choć niewątpliwie kwestia egoizmu niektórych narodów (tacy Czesi) też miała swoją rolę. Nie za bardzo wiem, dlaczego niektórzy łudzili się, że jak odzyskają niepodległość i czym prędzej rozwalą A-W, to wszystko będzie miodzio.
Masz też rację co do wykształcenia się zwyczaju postrzegania A-W tylko i wyłącznie przez pryzmat Szwejka.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach