Beatyfikacja Katarzyny Emmerich i cesarza Karola I
W październiku papież Jan Paweł II dokona beatyfikacji niemieckiej mistyczki, której wizje Męki Pańskiej zainspirowały Mela Gibsona oraz ostatniego cesarza Austro-Węgier Karola I Habsburga.
Katarzyna Anna Emmerich (1774- 1824), niemiecka mistyczka i stygmatyczka. Przez wiele lat była przykuta do łóżka przez ciężkie choroby. Miła wizje Męki Pańskiej, które to ostatnio zyskały znaczną, popularność za sprawą filmu Mela Gibsona „Pasja”. Współcześnie pod ich adresem są kierowane liczne oskarżenia o „antysemityzm”. Co prawda powodem wyniesienia jej na ołtarze nie są wizje których doświadczała, ale świętość życia i jej niezwykła zdolność umacniania i pocieszania innych, mimo że sama była chora i bardzo cierpiała. Niemniej jednak poprzez beatyfikacje te wizje zostaną de facto uznane przez Kościół.
Cesarz Karol I, następca cesarza Franciszka Józefa objął tron w 1916 r. Jego działania na rzecz zawarcia pokoju nie przyniosły rezultatu. Zmarł na wygnaniu w 1922 na portugalskiej Maderze. W grudniu 2003 Stolica Apostolska potwierdziła autentyczność cudu (uzdrowienia nieuleczalnie chorej zakonnicy z Brazylii), jaki dokonał się za jego przyczyną. Jego beatyfikacja również wzbudza również różnorakie „kontrowersje” w Europie.
Uroczystość ma odbyć się 3 października w Rzymie.
-----------------------------------------------------------------------------------------------
Znalazłem też artykuł na stronach Watykanu:
KAROL Z AUSTRIACKIEJ LINII HABSBURGÓW urodził się 17 sierpnia 1887 r. na zamku w Persenbeug w Dolnej Austrii (nad Dunajem). Jego rodzice to Arcyksiążę Otto i księżniczka Maria Józefa z Saksonii, córka ostatniego króla Saksonii. Cesarz Franciszek Józef był stryjecznym dziadkiem.
Karola wychowywano świadomie w duchu katolickim. Pewna grupa ludzi od dzieciństwa modliła się za niego, ponieważ jedna zakonnica stygmatyczka przepowiedziała, że będzie wiele cierpiał i napotka w życiu na wiele trudności. To było też racją , ze po śmierci cesarza Karola powstała liga modlitwy o pokój miedzy narodami. Została ona uznana w r. 1963 przez Kościół jako wspólnota modlitwy.
Już wcześnie pielęgnował Karol wielką miłość do Najświetszej Eucharystii i do Serca Jezusowego. Wszystkie ważne decyzje podejmował na modlitwie.
21. października 1911 ożenił się z księżniczką Zittą z rodu Burbonów z Parmy. W ciągu 10 lat ich szczęśliwego i przykładnego pożycia małżeńskiego małżeństwu temu urodziło się ośmioro dzieci. Jeszcze na łożu śmierci powiedział Karol do Zitty: Kocham Cię bez granic.
28 czerwca Karol - na skutek zamordowania arcyksięcia, następcy tronu Franciszka Ferdynanda przez zamachowca – został następcą tronu Austro-Węgier.
W połowie I wojny światowej śmierć cesarza Franciszka Józefa sprawiła, ze został 21. Listopada 1916 cesarzem Austrii. 30 listopada 1916 został ukoronowany na apostolskiego króla Węgier.
Tę drogę przyjmował Karol jako drogę naśladowania Chrystusa: W miłosci do swoich narodów (ludów), w trosce o nie, w oddaniu swego życia za nie.
Centrum jego zabiegów w czasie straszliwej wojny święty był obowiązek króla — troszczyć się o pokój. Jako jedyny z odpowiedzialnych osób popierał on pokojowe starania papieża Benedykta XV.
We wnętrzu podawał w najtrudniejszych czasach wyciągniętą rękę do nowych rozwiązań społecznych (prawnych) w duchu chrześcijańskiej nauki społecznej.
Jego postawa umożliwiła przejście do powojennego porządku bez wojny domowej. Mimo to został ze swojej ojczyzny wypędzony.
Na życzenie Ojca św., który obawiał się komunistycznego panowania w Europie. Dwie próby nie powiodły się, ponieważ koniecznie chciał uniknąć wojny domowej.
Karol został zesłany na Maderę na wygnanie. Ponieważ swoje zadanie traktował jako realizację woli (misje od Boga) Bożej, nie mógł abdykować.
Mieszkał z rodziną w wilgotnym domu.Tam nabawił się choroby, która spowodowała śmierć. Chorobę te przyjął jako ofiarę za pokój i jedność swoich narodów. Karol znosił swoją dolę bez skarg, przebaczył wszystkim, którzy mu zawinili. Zmarł 1 kwietnia 1922 r. z oczyma utkwionymi w Najświętszy Sakrament. Mottem jego życia — jak to jeszcze na łożu śmierci wyznał: Wszystkimi siłami starać się jasno poznać wolę Bożą i ją wypełnić i to w sposób jak najdoskonalszy.
HEHE nie zauważyłem że napisałeś też godzine:)
No cóż czasem błędy występują i trzeba je tępić.
[ Dodano: 2004-10-03, 12:17 ]
No i stało sie
Tak portal Onet o tym pisze:
Świat
PAP, mat /2004-10-03 11:11:00
Jan Paweł II beatyfikował 5 osób
Przedstawiciele rodzin królewskich z całej Europy oraz delegacje z krajów, które należały do cesarstwa Austro- Węgier, przybyli w niedzielę na Plac Świętego Piotra w Rzymie na beatyfikację ostatniego cesarza Austrii, Karola z dynastii Habsburgów.
Wraz z nim papież beatyfikował dwie zakonnice Niemkę Annę Katharinę Emmerick i Włoszkę Marię Ludovikę De Angelis oraz francuskich księży - Pierre'a Vigne'a i Josepha Marie Cassanta.
W trwającej od godz. 10 mszy beatyfikacyjnej udział biorą reprezentanci dynastii Habsburgów, krewni nowego błogosławionego, w tym jego syn Otto ze swoimi dziećmi, przedstawiciele rodziny Burbonów, z której pochodziła żona Karola, a także dynastii sabaudzkiej. Jest księżniczka Karolina z Monako, królowa Fabiola z Belgii, arcyksiężna Maria Astrid z Luksemburga i para książęca z Liechtensteinu.
Przybyły oficjalne delegacje władz Austrii, Węgier, Chorwacji, Słowacji, Bułgarii i Kosowa. Są także pielgrzymi z Niemiec i Francji. Malowniczo przed bazyliką watykańską prezentują się tyrolscy strzelcy.
Znany katolicki publicysta Vittorio Messori napisał w niedzielnym wydaniu dziennika "Corriere della Sera" o kontrowersjach wokół postaci cesarza Karola. Podkreślił, że jego największym wrogiem był stawiający pierwsze kroki w polityce Adolf Hitler. Karol był, jak dodał Messori, znienawidzony przez radykałów, nacjonalistów, masonów i zwolenników wojny, o której zakończenie młody cesarz zabiegał od chwili wstąpienia na tron w 1916 roku.
Karol I, stryjeczny wnuk cesarza Franciszka Józefa I, żył w latach 1887-1922. Był ostatnim cesarzem Austrii i królem Węgier. Sprawując swą władzę kierował się Ewangelią i nauczaniem Kościoła.
Wiek: 33 Dołączył: 29 Cze 2005 Posty: 369 Skąd: South Liverpool - Garston
Wysłany: 2005-08-09, 23:46
opowiem wam historie,z mojego pobytu w tym roku w Budapeszcie...otóz wyobrażcie sobie trafiłem do rodziny węgierskiej ,która miała nagrane na kasetę,tą ceremonię beatyfikacji,,,i razem z nimi sobie fragmenty tego obejrzeliśmy...z niekłamanym wzruszeniem z mej strony...nawet się wzruszyłem mocniej i łezke uroniłem,czym wprawiłem w zdumienie niemożebne gospodarzy.i nie prawdą jest jakoby oni mieli jakies wielkie żale do kuk monarchii,oni mi mówili że wszystko było ok,do wojny...a potem ich rozparcelowali,itd.....
.moją żonę nowe szałowe butki obtarły i siedziałą głównie w hotelu...a ja się normalnie szlajałem pijaniutki,lub podpity po Budapeszcie,niestroniąc od zaczepek i przygodnych kontaktów...
jak sobie coś jeszcze przypomne to wam opowiem ........
_________________ Dobro i zło nie istnieją ,Jest tylko walka, wieczna WALKA ...
Roman Fiodorowicz von Ungern Sternberg(1885-1921)
KapralJedzyniak pisz, waść poprawnie bo sie doczytać nie można:P
---------------------------------------------
Co do tego tematu to ja wiem jedno, że polityk świętym być nie może. Karol zaś, jeżeli chodzi o świętość to być może później po oddaniu władzy cos go wzięło, bo wcześniej to i z dziwkami się zadawać mu zdarzało a i wypić też lubił.
W ogóle sojusz ołtarza i tronu to jedna wielka bujda propagandy rojalistycznej zresztą coraz bardziej żałosna wraz ze stopniowym moralnym staczaniem się kół arystokratycznych.
Wiek: 33 Dołączył: 29 Cze 2005 Posty: 369 Skąd: South Liverpool - Garston
Wysłany: 2005-08-10, 11:01
Już poprawiłem...pisałem w bezsennej,nocy i zastosowałem futurystyczno-wirtalną ortografie...
AHA...a prop'po...ja w kontaktach z dziwkami nic złego nie widzę...bo warto wspomniec ŚW.Augustyna,i jego dokonania...przed uświęceniem...wszak miłosierdzie Boskie jest bezmierne...a poza tym wszak to profesjonalistki,... hmm np.:przecież na uroczystości idziemy do restauracji,a nie jadamy w domu...
czego sobie,jak i Panom życze...(a swoją droga szkoda że niema zadnej kobiety na naszym ukochanym forum...)
gruesse
_________________ Dobro i zło nie istnieją ,Jest tylko walka, wieczna WALKA ...
Roman Fiodorowicz von Ungern Sternberg(1885-1921)
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach