Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2321 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-20, 19:27Galik Piotr "I wojna światowa na starych pocztówkach&qu
Galik Piotr
I wojna światowa na starych pocztówkach
Księży Młyn Dom Wydawniczy Michał Koliński
Łódź, 2008
Wydanie I, ISBN 978-83-61253-01-3
Stron 134
Na stronie 134 umieszczona fotka (zręczny fotomontaż?) autora w mundurze K.u.K.Armee z krótką notką biograficzną:
„Piotr Nestor Galik. Historyk, kolekcjoner, ekscentryk; niegdyś wykładowca akademicki, od lat wolny strzelec, tłumacz, dziennikarz, autor wielu publikacji z dziedziny historii militarnej, redaktor licznych programów telewizyjnych. W swoich zapatrywaniach „dziedzicznie obciążony” przez obu dziadków, którzy walczyli na różnych frontach Wielkiej Wojny za Najjaśniejszego Pana, a później bronili niepodległej Polski przed bolszewikami...”
Tyle i tak skromnie autor o sobie...
Kupiłem książeczkę na allegro, ponieważ sam trochę zbieram pocztówki, byłem więc ciekaw co i jak zostanie w tej książeczce zaprezentowane.
Na 134 stronach 114 pocztówek (jak jest awers i rewers, liczyłem 1 szt.). No i to by było na tyle...
Na początku ucieszyła mnie informacja (strona 4) „Każda karta pocztowa opatrzona jest opisem filokartystycznym (nazwa wydawcy, data wydania, informacja o obiegu pocztowym). Jeśli któraś z informacji jest nieznana, w tym miejscu znajduje się znak zapytania.”
Znaków zapytania to ja sam znalazłem kilka...
Po pierwsze – większość pocztówek z tego okresu miała na awersie umieszczone różne napisy, tak też jest i w tej publikacji. Autor nie trudzi się tłumaczeniem tych tekstów – stanowiących swoiste wytłumaczenie umieszczonych na pocztówce ilustracji, choć jak sam pisze jest także m.in. tłumaczem...
Kilka moich drobnych uwag, jakże mało istotnych...
Str.27 – sportretowany jednoroczny ochotnik, który został określony „podchorążym”
Str. 56 – określenie beliniackiego czako „wysoką rogatywką” jest dość zabawne...
Str. 60 – walki w zimie, żołnierze mają opuszczone klapy czapek, w związku z czym autor nazwał tę czapkę „kominiarką”...
Str.77 – znana pocztówka zatytułowana „Der Traum des Soldaten!” autor przetłumaczył na sen żołnierza, choć właściwsze byłoby tłumaczenie „Senne marzenie” ... Przedstawiony jest żołnierz, któremu śnią się po prostu „luksusy” – butelczyna, ciasto, serdelki słodycze i chyba talon do kantyny... Brak daty wydania, obieg 1915. Komentarz do pocztówki: „... przysmaki , w warunkach wojennych mogą pozostawać jedynie w sferze sennych marzeń zwykłego żołnierza. Dlatego gniew i zawiść frontowców budził względny dobrobyt, w jakim pławili się żołnierze służący w rozmaitych formacjach tyłowych.” Co ma piernik do wiatraka...
Str.119 – „furażerka z pułkową odznaką wskazuje na przynależność do kawalerii.” Czyżby autor, miłośnik i „militarysta” nigdy nie słyszał o czymś takim jak Kappenabzeichen ? Z fotki raczej trudno poznać, jaki to kappen...
Większość reprodukowanych pocztówek to pocztówki A-W. Autor poruszył problem traktowania zdjęć, wysyłanych do rodzin jako pocztówki. Choć sam ma wątpliwości, ze względu na walory historyczne umieścił w książce kilka takich pocztówek.
Komentarze autora do pocztówek przełożone są na rosyjski i niemiecki.
Desperatom i wyjątkowym miłośnikom tematu polecam...
sportretowany jednoroczny ochotnik, który został określony „podchorążym”
Nie wiem, czy to nie bedzie osadzone jako offtopic, ale poruszyles ogolny problem tlumaczenia stopni i nazw w armii AW, juz kilka razy sie pojawiajacy w innych watkach. Wyjsciem jest wedlug mnie uzywanie owczesnych nazw - chocby w nawiasach, bo i te sie zmienialy. Dla identyfikacji potretowanych ludzi jest to wazne ( jak sam wiesz).
_________________ Jak sie ludzie chca porozumiec, to brak jezyka nieprzeszkadza.
Wiek: 56 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 2321 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2008-05-20, 22:03
Dlatego piszę o tym przypadku, bo jeśli autor podaje swoje kwalifikacje zawodowe i zamiłowania, to nie powinien takich rzeczy wypisywać... Może chciał przybliżyć "szarej masie" niezorientowanych, co to był za dziwoląg, ale nie tędy droga...
A tak swoją drogą gdyby ktoś znający się na realiach militarnych z tego okresu przejrzał dokładniej tę pozycję, to napewno zauważyłby jeszcze inne rzeczy. Ja wolę nie ryzykować plamy...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach