Dwie znane krakowskie postacie - Wyspiański i biskup krakowski, kard. Puzyna, słynęły z wzajemnej wrogości. Ponoć gdy Wyspiański malował coś w jednym z krakowskich kościołów (chyba Mariacki albo św. Ducha), kościół ów miał odwiedzić właśnie kardynał Puzyna. Do żywego obraził go fakt, że Wyspiański odmówił powitania, gdyż był zajęty malowaniem. Kardynał słynął z mściwości i pamiętliwości, więc doprowadził do odebrania Wyspiańskiemu zlecenia. Od tego momentu datowała się nieprzejednana wrogość obu tych osób, trwająca aż do śmierci Wyspiańskiego w 1907.
_________________ "Odrzucamy wszelkie totalizmy, opieramy się na kulturze łacińskiej, wyrażamy nadzieję na odrodzenie ludów w dorzeczu Dunaju, chcemy wspólnej granicy z Węgrami, chcemy monarchii."
K. u. K. Feldmarschalleutnant K. von Gross-Sanden, "Tiger von Krakau"
Wiek: 24 Dołączył: 26 Wrz 2006 Posty: 45 Skąd: Kraków
Wysłany: 2006-09-29, 21:00
Interesuję się Wyspiańskim, nawet bardzo-mam chyba wszelkie dostępne reprodukcje Jest mi postacią bliską-wiadomo, Kraków, literatura, nawet ten sam znak zodiaku co do anegdotki kościelnej to chyba miało to miejsce w Mariackim gdy wspólnie z Matejką odnawiali wnętrze lub u Franciszkanów (Wyspiański zaprojektował kolorystykę i wzornictwo wnętrza oraz sam większość wymalował). Widać zresztą różnicę-sklepienie w Kościele Mariackim ma charakter "szopkowy" jak ja to określam, bardzo w stylu Matejki natomiast w Kościele Franciszkanów Wyspiański mógł wykazać się inwencją. Przyznam, że bardzo lubię ten kościół ze względu na piękną kolorystykę i nietypowe jak na kościół wzornictwo a także na imponujący witraż Boga-Ojca. Jako ciekawostkę podam fakt, iż Wyspiański zaprojektował mnóstwo witraży czy to przedstawiających polskich królów czy to postaci sakralne. Marzeniem jego było zainstalowanie ich na Wawelu. "Teatr mój widzę ogromny..."
Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3935 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-30, 22:14Re: Dyskusja o Wyspiańskim
Franz napisał/a:
Czy ktoś z was interesował sie twórczościa Stanisława Wyspiańskiego?
Mnie ostatnio zainteresowało jego malarstwo.
No, to tu mnie Franz zaskoczył... Taki geniusz polskiej Sztuki (przez Bardzo Duże "S"), a dopiero teraz Cię zainteresował ??? Pacykarzy Kossaków znają wszyscy, bo coś tam mazali o Legionach i różnych ułanach. A tak swoją drogą - czy Wyspiański popełnił coś komercyjnego związanego z A-W ???
Wysłany: 2006-09-30, 22:36Re: Dyskusja o Wyspiańskim
Art napisał/a:
A tak swoją drogą - czy Wyspiański popełnił coś komercyjnego związanego z A-W ???
Dobre pytanie. Kossak jak napisałeś, Malczewski też, ale Wyspiański? Nic mi nie przychodzi do głowy ( no chyba że widoki Kopca Kościuszki jako obrazki Twierdzy Kraków )
Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3935 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-30, 23:12
Cóż. trzeba poszukać, bo tak szczerze, to nigdy nie pomyślałbym o Wyspiańskim jako o gościu, który zrobiłby coś takiego... Choć zarzucano mu,że troszkę był nadżarty przez chorobę wstydliwą... No, ale to jakby dwie różne rzeczy. Choć jak byłem ostatnio w Krakówku, to nie podobało mi się,że pomnik Boya był pomazany... (to taki offtopic a"propos choroby, a Boy był lekarzem...). Jakoś Wyspiańskiemu Kraków nie czynił wstrętów, może dlatego,że sporo tworzył dla kościołów...
Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3935 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-30, 23:27
Wiesz, głupio opisywać skutki, jakie wyrządza choroba wstydliwa... To był z mojej strony tak ostatnio modny "skrót myślowy"... A swoją drogą poszukam w biografii Wyspiańskiego czegoś "w temacie". Będę pisał o Fredrze, a może walnę o Boyu? W końcu wybitni Galicjusze!
Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3935 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-30, 23:32
no to rozumiem, że Boy zawodowo jest Ci bliski? Ale on był kolejowym... Może "po linii i na bazie" machniesz coś o Boyu z okresu jego galicyjskich szaleństw i uników od woja w naszej Armee ?
Zawodowo, owszem. Ale w liceum kazali mi się zachwycać "Słówkami", do czego jakoś nie miałem nabożeństwa. No i od tego czasu go nie lubię. A kiedy jeszcze przeczytałem, jak udawał świra, żeby się wymigać od obowiązku...
Wiek: 58 Dołączył: 20 Sie 2005 Posty: 3935 Skąd: Warszawa
Wysłany: 2006-09-30, 23:53
No tak, pisze o tym w swojej biblii Baczkowski. A tak nawiasem "Słówka" są kopalnią humoru kabaretów z epoki c.k., więc powinieneś polubić... Ja lektury szkolne czytałem w wiele lat po liceum, kiedy nikt mnie do nich nie zmuszał... Jakloś inaczej do nich się wtedy podchodzi. No, ale za Wyspiańskiego trza się wziąć... Może mu coś znajdziemy w życiorysie...
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach