Odpowiedz do tematu
Poprzedni temat :: Następny temat
Następca tronu, L. Winder
Autor Wiadomość
Allonsanfan
Feldmarszałek

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 800
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2007-12-24, 10:37    Następca tronu, L. Winder Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Pełny tytuł książki to : "Następca tronu. Powieść o Franciszku Ferdynandzie". Austor Ludwik Winder, pisarz austriacki.

Przez jakieś przeoczenie nie zamieściłem jeszcze postu o tej książce a mam ją od dawna. Doskonała powieść o arc. Franciszku Ferdynandzie. Nie jest on tu przedstawiony zbyt sympatycznie. Mizantrop nienawidzący całego rodzaju ludzkiego(z małymi wyjątkami - macocha Maria Teresa, żona), nietolerancyjny, zmienny i nieobliczalny. Przy tym katolicki dewot. Jego żona też nie lepsza. Dobrali się w korcu maku. Z drugiej strony był on tak powszechnie nie lubiany(trudno znaleźć człowieka ktory miałby taki talent w przysparzaniu sobie wrogów jak FF) że aż go żal.

Zachęcam do przeczytania tych co jeszcze tej książki nie znają. Znakomicie się czyta, naprawdę dobra rzecz.
Przejdź na dół
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
twajda
Hrabia
Regimentsarzt

Wiek: 35
Dołączył: 21 Paź 2004
Posty: 475
Skąd: Wrocław
PostWysłany: 2007-12-24, 11:44     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Bywa co jakiś czas na Allegro. Też polecam.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Prochazka
Feldmarszałek

Dołączył: 17 Lis 2005
Posty: 774
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2007-12-27, 09:04     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Też czytałem i polecam. Ludwig Winder przedstawia dobry portret psychologiczny Ferdynanda("z Konopisztu, tego tłustego, pobożnego").

A co do tego że Franciszek Ferdynand był powszechnie nielubiany...
Przypomina mi on bardzo cesarza Tyberiusza. Popatrzcie tylko:

Obaj byli mizantropami nienawidzącymi ludzi. Na pewno przyczyniły się do tego osobiste przeżycia. Tyberiusz byl przez jakiś czas w niełasce u Augusta na zesłaniu na Rodos. FF, wiadomo, został przez wszystkich skreślony spośród żywych jako suchotnik.

W przypadkach obu z nich ich sprawy małżeńskie z pewnością wpłynęły na charakter obu. Tyberiusz zmuszono do rozwodu z ukochana Wipsanią a następnie do małżeństwa z córką Augusta Julią której nie cierpiał. W pzypadku FF było to oczywiście małżeństwo morganatyczne, renuncjacja itp.

Obaj separowali sie od ludzi - Tyberiusz na Capri, FF w Konopiszte.

Obaj długo czekali na tron u boku długo żyjącego i panującego krewnego - ojczyma i ojca prze adopcję(Oktawian August) czy też stryja(FJI). W obu przypadkach byli też nielubiani przez tychże krewnych. Tyberiusz mial 56 lat jak objął tron. FF, wiadomo, nie doczekał. Został zabity w wieku 51 lat.

Obaj byli powszechnie nielubiani czy też znienawidzeni. Tyberiusz mimo tego że jako wódz i minister Augusta położył wiele zasług dla Rzymu. Jako cesarz też nie był zły. Pamięta mu sie głównie wyroki smierci za "obrazę majestatu" ale dotykały one stosunkowo nieliczną grupę senatorów i wysoko urodzonych. Z punktu widzenia cesarstwa jako całości był całkiem niezlym władcą. FF to nie mial wielu okazji do zasłużenia się bo stryj trzymal go z dala od polityki i władzy.

Bardzo wiele cech wspólnych. Ten sam gatunek człowieka, nie ma wątpliwości.
Czy FF byłby drugim Tyberiuszem gdyby objął tron? Tu już można tylko gdybać...
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość
Allonsanfan
Feldmarszałek

Dołączył: 04 Paź 2005
Posty: 800
Skąd: Warszawa
PostWysłany: 2007-12-27, 11:10     Dodaj użytkownika do listy ignorowanych Odpowiedz z cytatem

Dobrze powiedziane z tym Ferdynandem i Tyberiuszem. To faktycznie były podobne natury.

Jak już o nim mowa to zawsze uważałem że Tyberiusz zasługuje na lepszą pamięć. A pamięta mu się głównie czystki wśród senatorów, Sejana, Makrona a także orgie na Capri. To że był dobrym choć nie wybitnym cesarzem - nie bardzo. Ale czy Franciszek Ferdynand też zasłużył na lepszą pamięć? Tu już nie jestem przekonany. Jakoś nie mogę wzbudzić w sobie większej sympatii do tego jegomościa. Choć jak wspominałem czasami mi go żal że miał tak wielu wrogów. Myślę też że byłby lepszym monarchą od mięczakowatego Karola, swojego bratanka. Ale pewności nie mam. Może zamiast powolnego, za jego rządów nastąpiłby błyskawiczny(owo "runięcie" w stylu pruskim - patrz pytanie w Konkursie) upadek Austro-Węgier? Tu już można tylko gdybać.
Powrót do góry
Zobacz profil autora Wyślij prywatną wiadomość Wyślij email
Wyświetl posty z ostatnich:   
Odpowiedz do tematu
Nie możesz pisać nowych tematów
Nie możesz odpowiadać w tematach
Nie możesz zmieniać swoich postów
Nie możesz usuwać swoich postów
Nie możesz głosować w ankietach
Dodaj temat do Ulubionych
Wersja do druku
Oznacz temat jako nieczytany

Skocz do:  

Powered by phpBB modified v1.9 by Przemo © 2003 phpBB Group

 

Historia www.fahnen.republika.pl